Moroz: Do polskiego teatru powoli wraca rzeczywistość.
Skrzydelski: I co nietypowe, wraca za sprawą ukraińskiego tematu.
Moroz: Wojna ustawia hierarchię wartości niestety skuteczniej niż oderwane od ziemi rozważania. Debata o tym, czy mamy w zaokrągleniu 56 płci, czy jest ich może nieco więcej, musi ustąpić w zetknięciu z podstawowymi sytuacjami granicznymi.
Skrzydelski: Dobitnie udowadnia to najnowsza premiera TR Warszawa, „Mój sztandar zasikał kotek. Kroniki z Donbasu”, w reżyserii Aleksandry Popławskiej na podstawie trzech tekstów młodej ukraińskiej dramatopisarki, Leny Laguszonkowej (która mówi o sobie, że z jej 38 lat osiem to wojna).