Stojąc u progu technologicznych przełomów, tęsknimy jednocześnie za jakąś tajemnicą, pociąga nas to, co irracjonalne. Zastanawiamy się też nad tym, czym jest alchemia, jak moglibyśmy ją dzisiaj rozumieć – mówi Grzegorz Jaremko Michałowi Centkowskiemu na łamach „Vogue Polska”.
Inne aktualności
- Berlin. Ewa Mikuła pierwszą międzynarodową autorką w programie ATT Atelier Deutsches Theater w Berlinie 14.10.2026 21:47
- Lublin. Premiera widowiska muzycznego „Pan Tadeusz” w CSK – 14 listopada 14.10.2026 16:39
- Szwecja. W filharmonii prapremiera utworu z okazji 30-lecia Nobla dla Szymborskiej 14.10.2026 16:06
- Bytom. Teatr Sztukoffnia pokazał „Seksoholiczkę” na 20. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym SKUPIFESTIVAL w Skopje 14.10.2026 15:32
-
Bytom. Nadchodzi nowa, międzynarodowa „Carmen”
14.10.2026 15:14
- Kielce. Czytanie performatywne „Notesów 1942-2016” Andrzeja Wajdy 14.10.2026 14:48
- Kraków. Jutro startuje Kiermasz Pogranicza Kultur na Małym Rynku 14.10.2026 14:26
- Warszawa. Na terenie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych powstanie centrum edukacji filmowej 14.10.2026 14:14
- Sosnowiec. Teatr Zagłębia po raz czwarty partnerem Festiwalu Kultury bez Barier 14.10.2026 12:41
-
Lublin. Budowa Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży z dofinansowaniem z UE
14.10.2026 12:35
- Kraków. Wyjątkowy spektakl osób osadzonych na scenie Teatru KTO 14.10.2026 12:00
-
Łódź. „I znów premiera!”. Gala jubileuszowa Teatru Muzycznego już w sobotę
14.10.2026 11:39
-
Warszawa. Spektakl „Dla naszego wspólnego dobra” w Mazowieckim Instytucie Kultury
14.10.2026 10:30
-
Poznań. Premiera „Conrada” w Teatrze Wielkim i nie tylko – w 100. rocznicę urodzin Conrada Drzewieckiego
14.10.2026 10:16
Chłodnym i ponurym latem1816 roku w willi Diodati nad Jeziorem Genewskim u podnóża Alp wspólnie z Byronem i Johnem Polidorim spędzała wieczory Mary Shelley, racząc się modnymi podówczas opowieściami o duchach i zjawiskach nadprzyrodzonych. Jak głosi literacka legenda, to tam w głowie Mary, angielskiej poetki, pisarki anarchistki, feministki, oraz żony znanego poety Percy’ego Shelleya narodził się „Doktor Frankenstein”. Grzegorz Jaremko wraz z dramaturgiem Mateuszem Górniakiem przenoszą gotycką powieść grozy na deski Teatru Współczesnego w Szczecinie. To będzie pierwsza premiera tej sceny pod kierownictwem Michała Buszewicza, który zastąpił na stanowisku dyrektora artystycznego Jakuba Skrzywanka.
– Choć mit Frankensteina był intensywnie eksploatowany przez kulturę, zwłaszcza kulturę popularną, mam poczucie, że tak naprawdę niewiele osób zna książkowy oryginał. Ekranizacje kinowe mocno spłycają dzieło Mary Shelley. W teatrze powieść również pojawiała się rzadko.
Przenosimy więc ten pierwszy w historii literacki horror na scenę, skupiając się przede wszystkim na gatunku i wydobywamy wątki, których być może publiczność nie zna – mówi reżyser. Doktor Frankenstein powstawał w bardzo specyficznym czasie – w pamiętnym „roku bez lata” w cieniu erupcji wulkanu i serii przedziwnych przyrodniczych anomalii. Przesycony kształtującą angielski romantyzm atmosferą niepokoju i grozy utwór na wielu poziomach dialoguje więc z dzisiejszym czasem niepewności, przeczuciem katastrofy. – Myślę, że w jakimś sensie obecnie czujemy się podobnie. Stojąc u progu technologicznych przełomów, tęsknimy jednocześnie za jakąś tajemnicą, pociąga nas to, co irracjonalne. Zastanawiamy się też nad tym, czym jest alchemia, jak moglibyśmy ją dzisiaj rozumieć – wyjaśnia Jaremko.
Jest jeszcze inne źródło niezwykłej żywotności gatunku, za którego prekursorkę uważa się Shelley. – Oglądanie wykreowanej grozy mogłoby w jakiś przewrotny sposób pozwolić widzom doświadczyć, w jak przerażającej rzeczywistości żyją na co dzień. Wejście w horror umożliwia jednocześnie wyobrażenie sobie jakiejś innej formuły funkcjonowania w niej. W tym sensie spektakl może okazać się dobrym ćwiczeniem w dostosowywaniu się do szybko zmieniającej się teraźniejszości – zwraca uwagę twórca spektaklu. Zwłaszcza że to, o czym przed dwustu laty pisała Shelley, przestaje dziś być odległą fantazją, myślową i artystyczną spekulacją. Ważną inspiracją dla szczecińskiego spektaklu jest Mroczna ekologia Timothy’ego Mortona. Utrzymana w duchu posthumanizmu, eksplorująca wątki weird fiction, wszelkiej maści wynaturzeń i dziwactw książka jest wyrazem poszukiwania nowych form bycia człowieka w świecie. – Podobnie jak Morton w Mrocznej ekologii chcemy strachoswoić i zbratać się z nim, wspólnie zajrzeć w mrok, szukając w nim szansy na nowe sojusze i międzygatunkowe konstelacje – tłumaczy reżyser. Wytworzeniu ponurej, apokaliptycznej aury szczecińskiego spektaklu, inspirowanej gotycką powieścią oraz portowym krajobrazem, służą zaprojektowana przez Annę Marię Karczmarską i Mikołaja Małka scenografia oraz projekcje wideo i światło autorstwa Roberta Mleczki. – W pewnym sensie opowiadamy o bankructwie człowieka.Wytwarzanie wewnętrznej potworności to jednocześnie próba przesuwania granic, testowanie wyporności świata zewnętrznego – wskazuje Jaremko. Inscenizując dziś horror w teatrze, nie sposób uniknąć także pytań o siłę i trwałość tej konwencji. – Być może pozostał nam już tylko śmiech? – odpowiada reżyser.
Na poziomie fabularnym scenariusz przedstawienia pozostaje dość wierny oryginałowi. – Publiczność odnajdzie w spektaklu całą galerię mniej znanych postaci z powieści. Interesuje nas motyw płynnej tożsamości, stąd mamy na scenie aż troje Potworów – mówi Jaremko. Wspólnie z widzami chcemy zastanowić się nad samą naturą człowieka, nad tym, czym jest podmiotowość, co tak naprawdę znaczy bycie człowiekiem – konkluduje autor przedstawienia.
Tekst ukazał się w listopadowym numerze magazynu Vogue Polska nr 11/2024