Logo
Recenzje

Na czym grają Pająki?

12.05.2025, 11:06 Wersja do druku

„Balonowa 5” Gosi Herby i Mikołaja Pasińskiego w reż. Joanny Zdrady w Teatrze Kameralnym w Bydgoszczy. Pisze Anita Nowak.

fot. mat. teatru

Reżyserka Joanna Zdrada zaadaptowała na scenę uwielbianą przez dzieci książeczkę Gosi Herby i Mikołaja Pasińskiego „Balonowa 5”. Tekst ze względu na kompozycję szkatułkową z pozoru trudny do odnalezienia się w teatrze.
Jest to opowieść o lokatorach pewnej starej kamienicy zamieszkiwanej przez różne zwierzątka, których zwyczaje i zainteresowania przedstawia czytelnikom niewidzialny narrator, nie uczestniczący w zdarzeniach. Joanna Zdrada w swej inscenizacji zmaterializowała narratora, którego rolę powierzyła znakomitej tu mimicznie i ruchowo Sarze Lech. Jej zadaniem w bajce jest odnalezienie małej, rudej Pchełki, której przez cały czas trwania przedstawienia poszukuje wraz z widzami. To znakomity, już od pierwszej chwili angażujący maluchy w akcję pomysł. Aktorka ma zresztą wspaniały kontakt z młodziutką widownią, bardzo błyskotliwie też reaguje na pytania czy odpowiedzi dzieci.

Poszukiwania Pchełki odbywają się poprzez wnikanie do poszczególnych mieszkań- słynnego rapera Myszki, Sowy, Kota, Pantery, rodziny Małp, rodziny Pająków, Psa rzeźbiarza, itp. Najciekawiej jest u Małp w straszliwym rwetesie wypiekających ciasto tańczącego Nietoperza i w przepięknych kostiumach muzykujących Pająków. Ale u Pająków ogromne zainteresowanie i podziw nawet dorosłych budzą z przedziwnych przedmiotów skonstruowane instrumenty, którym przypisane są nie  tylko oryginalne nazwy, jak np. bimbafon, świergołajka,  fi kotar, ale i osobliwe dźwięki. Zresztą ciekawych dźwięków jest tu dzięki pomysłom Iwony Skwarek sporo. Na ścieżce muzycznej pojawia się tło dla rapowania Myszki, pankująca melodia dla Żab, czy zbliżona do miauczenia aria Kota.

Ogromnym atutem tego przedstawienia jest plastyka, za którą odpowiada Barbara Niestrawska. Aktorzy do każdej sceny zmieniają wygląd poprzez uzupełnienie kostiumu bazowego elementami charakterystycznymi dla rozmaitych stworzonek. Nierzadko grają w maskach. Po raz pierwszy od dłuższego czasu na scenie Teatru Kameralnego pojawiają się też w oryginalnych kostiumach lalki. Często stanowiące pomniejszone repliki animujących je aktorów żywego planu, innym razem wycięte z kartonu postaci symbolizujące zwierzątka, o których bohaterowie w danym momencie opowiadają. Tylko maleńka Pchełka animowana jest tak, jak robiono to niegdyś, a więc zza parawanu, tu akurat- rampy albo dachu. I to ona właśnie budzi w dzieciach najwięcej emocji.

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Anita Nowak

Sprawdź także