Logo
Recenzje

Muzy nad Elblągiem

4.02.2026, 15:28 Wersja do druku

„Piękna Lucynda” Mariana Hemara w reż. Magdaleny Smalary w Teatrze im. Aleksandra Seweruka w Elblągu. Pisze Maryla Zielińska, członkini Komisji Artystycznej XI Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa”.

fot. Bartek Warzecha/mat. teatru

Oglądając elbląską Piękną Lucyndę odnosi się wrażenie, że wszystko tu jest na swoim miejscu i na swoją miarę. Reżyserka Magdalena Smalara ma zaufanie do Mariana Hemara, autora tekstu i muzyki, skupia się na wydobyciu stylu i humoru jego dzieła, konwencję komedii muzycznej przesuwa w stronę musicalu, uważnie wykorzystując możliwości wokalne i ruchowe zespołu Teatru im. Aleksandra Sewruka. Aktorzy dobrze się czują w przypisanych im zadaniach, a publiczność ma uciechę.

Marian Hemar zaczął pisać Piękną Lucyndę w 1965 roku, premiera miała uczcić dwusetną rocznicę otwarcia Sceny Narodowej, czyli wystawienia Natrętów Józefa Bielawskiego. Stąd odwołania w tekście do Warszawy i do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pracę nad Lucyndą przeciągnęły się jednak aż o dwa lata, prapremierę w Ognisku Polskim w Londynie reżyserował Hemar, odnosząc pełny sukces. Sam zagrał w ostatnich spektaklach, zastępując Henryka Vogelfängera, słynnego „Tońcia”, w roli stetryczałego adoratora tytułowej bohaterki.

Magdalena Smalara pomija „narodowy” kontekst komedii, inscenizację lokuje w czasach, w których Hemar pisał komedię. Stąd na scenie telewizor kineskopowy, mebelki vintage, kostiumy stylizowane na ówczesną modę. Wszystko to potraktowane jest przez scenografkę Annę Macugowską z przymrużeniem oka, ale bez campowego przegięcia. Tych wszystkich hrabiów, cześników, podkomorzych, jaśnie wielmożów, łowczych, piękne wdówki, energiczne ciotki, Poufalskich i Wietrznikowskich odbiera się jako powidok przedwojennej wielkomiejskiej menażerii, w ujęciu przypominającym nieco gombrowiczowską groteskę. Tym bardziej, że niektórym scenom w tle (za ogromnym oknem) towarzyszą projekcje jak ze starego kina – fotosy amantki i amanta.

Tak jak Bielawski przerabiał Les Fâcheux Molière’a (1661), a Hemar parafrazował Natrętów, tak Magdalena Smalara puszcza oko do lokalnej publiczności: w prologu trzy Muzy schodzą z Parnasu – Talia (muza komedii), Melpomene (muza tragedii), Terpsychora (muza tańca i pieśni chóralnej) – by pomóc w potrzebie bohaterom w ich sercowych przygodach, ale śpiewają też, że Elbląg zasługuje na swój teatr i pora miasto wyciągnąć z depresji… geograficznej. To ukłon w stronę jubileuszu usamodzielnienia się elbląskiej sceny od olsztyńskiej przed pięćdziesięciu laty. Odniesień do „tu” nie brakuje w toku akcji, bohaterowie umawiają się w ikonicznych punktach miasta: w parkach Modrzewie i w Bażantarni, przy Bramie Targowej. Widzowie lubią takie „wycieczki”. Natręt Wietrznikowski przedstawiony jest jako jednoosobowa grupa rekonstrukcyjna Polonus Sum.

Aktorzy grają postaci, które są typami, to narzędzie teatru muzycznego. Lucynda Wahadłowska to wdowa po starym Cześniku, wciąż młoda i piękna, „adoracją całej męski części miasta otoczona”. O to, żeby dobrze wyszła za mąż dba Ciotka Utciszewska. Hrabia Adam Faworski to szykowny młodzieniec, jeden ze starających się o względy Lucyndy, szczerze w niej zakochany. Niestety przez natrętów skołowany, przysiadł się do stolika z kartami i nie przyszedł na pierwszą randkę. Co więcej o rękę wdówki stara się też stryj Adama, Podkomorzy Faworski, który ma tę zaletę, że jest majętny. Dzięki intrygom totumfackiego Adama i opiekunki Lucyndy udaje się wyprowadzić skąpego starca w maliny i nie stracić udziału w jego majątku. Ciotka i Poufalski tworzą drugą parę. Wszyscy są szczęśliwi. Oczywiście epilog należy do Muz, które wracają po dobrze wykonanej robocie do Apolla.

Zostaje uruchomiona cała maszyneria teatru, w prologu i epilogu Muzy bezszelestnie wyjeżdżają z podscenia, działają nie tylko zapadnie, ale i obrotówka. Teatr chwali się: „mamy ponad sto zmian świateł”. I nie dla fajerwerków a dla dookreślenia stylu inscenizacji, Krystian Koźbiał zatapia scenę pastelowym światłem, czyniąc z poszczególnych sekwencji obrazy zdominowane przez jeden ton, kolory i wzory użyte w kostiumach i na tapetach wnętrz stapiają się w klimatyczne widokówki sprzed lat.

Wszystko dzieje się w tonie bezpretensjonalnej zabawy w teatr, pracownicy techniczni zmieniają dekorację na oczach publiczności, a aktorzy dogadują kwestie „na stronie”. Magdalena Smalara nie ma dużego dorobku reżyserskiego, zaledwie kilka przedstawień muzycznych, ale ma duże doświadczenie aktorskie, a także pedagogiczne – od dekady kształci w grze studentów Wydziału Wokalno-Aktorskiego na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Elbląscy aktorzy wykonują układy choreograficzne Michała Cyrana z temperamentem, piosenki zaaranżowane w rozmaitych stylach, od walca i tanga po gospel i rock and roll, śpiewają ze swadą artystów musicalowych. Przedstawienie dowodzi, że Paweł Kleszcz, dyrektor Teatru im. Sewruka od 2023 roku (sam z doświadczeniem aktorskim w Teatrze Syrena w Warszawie), dysponuje zespołem, który może zapełnić pięćsetosobową widownię usatysfakcjonowaną publicznością. Poczynając od aktora-seniora Lesława Ostaszkiewicza (Skarbnik), po absolwentkę krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych z 2024 roku – Martę Piętkę (Lucynda), to ensemble wszechstronny. Na miesiąc przed premierą uzupełniła go Renata Gosłowka z Teatru Muzycznego w Gdyni w trybie nagłego zastępstwa. Otrzymała złożone zadanie zagrania muzy, która wciela się w służących Adama (przebojowego Wawrzonka) i Lucyndy (ułożonej Zuzanny). Jej sceny przeplatają się, więc wymagają nieustającej zmiany kostiumu i charakteryzacji. Na tym zresztą oparty jest jeden z gagów, aktorka wychodzi do sceny w nie do końca skompletowanym stroju. Konwencja komedii muzycznej pozwala ograć każdy taki szczegół. W Elblągu to potrafią.

***

Piękna Lucynda
tekst i muzyka: Marian Hemar
reżyseria: Magdalena Smalara
scenografia, kostiumy i projekcje: Anna Macugowska
choreografia: Michał Cyran
aranżacje muzyczne, realizacja nagrań i kierownictwo muzyczne: Urszula Borkowska
reżyseria światła: Krystian Koźbiał
występują: Magdalena Fennig-Rusinowska, Renata Gosławska, Małgorzata Jakubiec-Hauke, Paulina Lubowiecka, Marta Piętka, Artur Hauke, Lesław Ostaszkiewicz, Mikołaj Ostrowski, Marcin Tomasik, Filip Warot
Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu
premiera: 27 września 2025

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także