„Zero siedem” Jarosława Murawskiego w reż. Agaty Puszcz w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu. Pisze Przemek Gulda na swoim instagramowym koncie.
Ta komedia kryminalna, adaptacja popularnego milicyjnego serialu z PRL, koniec końców okazuje się nie być ani adaptacją, ani komedią, ani kryminałem. Rozgrywający się na kilku planach czasowych i narracyjnych spektakl jest meta opowieścią o serialu, o władzy, o miłości, o Polsce sprzed lat i dziś, a także o samym teatrze. Scenografia bardzo skutecznie budzi wspomnienia z poprzedniej epoki, a muzyka co i rusz cytuje klasykę z tamtych czasów. Obsada znakomicie tworzy postacie fikcyjne, odtwarza serialowe i parodiuje prawdziwe. A takiej sceny pościgu samochodowego jeszcze nie było.
Autor jest konsultantem literackim w Teatrze Studio w Warszawie (przyp. red.)