14.09.2020, 16:32 Wersja do druku

Matka Joanna od Aniołów

"Matka Joanna od Aniołów" Jarosława Iwaszkiewicza w reż. Wojciecha Farugi w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Magda Hueckel/ Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

To jest spektakl na dużą, a nie małą scenę. Aktorzy nieledwie nadeptywali mi na buty, nie mam nic przeciwko,zdarza się przecież, ale w większej przestrzeni byłby głębszy oddech, większe pole do popisu miałby Krystian Łysoń, a scena z siekierą nie wywołałaby w publiczności aż tak wielkiego przerażenia, zakryłem się ramionami, nie dostrzegłszy, że rekwizyt był jednak przymocowany do nadgarstka aktorki, no ale nigdy nie wiadomo...

Matka Joanna jest długo wyczekiwanym, fantastycznym powrotem na scenę znakomitej aktorki, jaką jest Małgorzata Kożuchowska, którą proszę o wybaczenie, bo uważam, że scenę jej skradła najlepszą rolą w tym spektaklu - Edyta Olszówka. Jej – nomen omen – Małgorzata, jak pamiętamy była jedyną nieopętaną w tym towarzystwie, ale przecież dlatego, że żyła naprawdę. Owszem, porzucona ostatecznie przez Chrząstowskiego (Adam Szczyszczaj) wiedziała jednak o co toczy się ta gra, i – choć w końcu zrozpaczona – umiała przegrać. Przegrać? Zwracam uwagę na cudowną scenę świntuszenia dwojga kochanków, którzy wyrażają swoje potrzeby względem drugiego posługując się barokową poezją, ten obcy wydawałoby się wtręt zabrzmiał w spektaklu fenomenalnie, oboje aktorów proszę o audiobooka z tym materiałem.

Suryn (Karol Pocheć) – wydaje się, że coraz bardziej zakochany w Joannie i jednocześnie przerażony tą miłością - przejmuje jej demony, ale żeby została świętą, bo tylko to jej dogadza, musi zabić Juraja i Kaziuka, których związek – zauważmy - jest ledwie przez Iwaszkiewicza zaznaczony, jakby muśnięty, w spektaklu jednak znalazł się na pierwszym planie (obaj aktorzy świetni – Mateusz Kmiecik i Kamil Studnicki). Czy to coś znaczy?

I czy - żeby ktoś został świętym, kto inny musi być na wieki potępiony?

Tytuł oryginalny

Matka Joanna od Aniołów

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła