Zarzuela romantyczna „Luisa Fernanda” Federico Moreno Torroby zostanie premierowo wystawiona na scenie Teatru Muzycznego w Łodzi w sobotę 21 marca. Spektakl powstaje we współpracy z Akademią Muzyczną im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi – w roli solistów wystąpią studenci uczelni.
„Luisa Fernanda” Federico Moreno Torroby od swojej premiery w 1932 roku uznawana jest za najwybitniejszy przykład zarzueli romantycznej – gatunku teatralnego, łączącego śpiew, recytację, elementy operetki i musicalu. Chociaż jest ona najczęściej wystawianą przedstawicielką gatunku, bo do tej pory na całym świecie prezentowano ją ponad dziesięć tysięcy razy, na polskiej scenie zagości po raz pierwszy, dzięki wspólnej realizacji dwóch łódzkich instytucji kultury: Akademii Muzycznej i Teatru Muzycznego. Przed premierą, zaplanowaną na sobotę 21 marca, fragmenty sztuki zaprezentowano na próbie medialnej w środę.
Bohaterka sztuki, tytułowa Luisa Fernanda, to skromna, młoda kobieta, narzeczona pułkownika Javiera, która zaczyna wątpić w szczerość uczuć ukochanego. Niepewną sytuację pary dostrzega Vidal Hernando, właściciel ziemski, który postanawia zdobyć serce dziewczyny. Między idealizmem Vidala a nihilizmem Javiera rozciąga się napięcie bez prostych rozstrzygnięć. Jeden wierzy w zbawczą moc miłości, drugi – że tylko silni przetrwają. Jeden gotów jest spłonąć za swoje ideały, drugiego prześladują demony przeszłości.
Oryginalnie fabuła osadzona jest w drugiej połowie XIX wieku, jednak twórcy łódzkiej inscenizacji - Magdalena Cieślak, Wojciech Dzwonkowski i Wojciech Sztyk współtworzący kolektyw reżyserski Soul Sound - postanowili odczytać tekst na nowo, przesuwając akcję o sto lat do przodu. Ten zabieg pozwolił im na śmiałe połączenie dwóch planów historycznych: hiszpańskiej „Chwalebnej Rewolucji” z 1868 roku oraz hipisowskiego zrywu z roku 1968. W opinii realizatorów oba te dwa światy znakomicie ze sobą korespondują jako sny o wolności, które obiecywały więcej, niż były w stanie spełnić.
Łódzka „Luisa Fernanda” ma zaskakiwać także pod względem muzycznym, łącząc klasyczne hiszpańskie brzmienia, włoską operę, współczesną muzykę filmową z elementami musicalu. Za ich wykonanie odpowiadać będzie Orkiestra Teatru Muzycznego w Łodzi pod batutą Elżbiety Tomali-Nocuń. Muzycy wraz z tancerzami Teatru towarzyszyć będą solistom – studentom Wydziału Sztuk Scenicznych Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi.
To powrót do tradycji, jaką było wystawianie przy ul. Północnej spektakli z udziałem adeptów dawnej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej. Jak zaznaczyła dr Anna Werecka-Gryć, kierująca Katedrą Wokalistyki A.M. w Łodzi, pomysł zaprezentowania zarzueli zrodził się w głowie jednego z pedagogów uczelni, wybitnego tenora Krzysztofa Bednarka, który przez wiele lat był solistą Teatru Muzycznego.
- Bardzo się cieszymy ze wznowienia tej współpracy. Studenci są zachwyceni. (...) Praca w profesjonalnym teatrze to nie tylko kwestia sceny, ale przede wszystkim całego zespołu artystów, którzy współtworzą dzieło. Dla młodych adeptów sztuki muzycznej, którzy jeszcze nie mają dyplomu, jest to możliwość kontaktu z profesjonalną orkiestrą, opieką artystyczną, dyrygentem, oprawą sceniczną, scenografią, a przede wszystkim z pracą reżyserską. Nie zawsze mogą doświadczyć tego podczas procesu dydaktycznego na uczelni - podkreśliła rektor Akademii Muzycznej w Łodzi prof. Elżbieta Aleksandrowicz.
Marcin Zawada, dyrektor Teatru Muzycznego w Łodzi podkreślił, że dla studentów będzie to jedno z pierwszych, ważnych doświadczeń zawodowych.
– Ucieleśnieniem tej wizji współpracy jest już sama obecność kolektywu reżyserskiego. Jego członkowie przed laty, jeszcze jako studenci, sami stawiali pierwsze kroki przy Północnej. Dziś wracają tu w roli mentorów, a efekty ich pracy publiczność zobaczy już za kilka dni - dodał.
Natomiast odtwórczyni roli Księżnej Caroliny, studentka A.M. Maria Bińkowska, zaznaczyła, że przygotowaniom do premiery towarzyszy zdenerwowanie, ale też nadzieja, że młodych solistów i publiczność czekają fantastyczne wspólne wieczory z zarzuelą.
- Największym wyzwaniem dla nas jest to, że mamy tu profesjonalny balet, wspaniałą orkiestrę, mamy do czynienia z rekwizytami, z różnymi przemeblowaniami sceny. Na uczelni tego nie doświadczamy. Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni, że możemy uczestniczyć w takim pięknym wydarzeniu - podkreśliła.