W młodości i teatrze siła jest ogromna. Łatwo się o tym przekonać w Łodzi, na rozpoczętym w miniony poniedziałek 44. Festiwalu Szkól Aktorskich. Wydarzenie potrwa do niedzieli 24 maja.
Hucznie i z przytupem otwierał się w poniedziałkowy wieczór (a właściwie jeszcze długo w nocy) 44. Festiwal Szkół Teatralnych w Łodzi. Ale jakże inaczej być mogło, skoro to impreza co roku eksplodująca młodością, zdrową energią, radością, buńczuczną świeżością, autentycznością postaw i pewnością pragnień - nawet jeżeli nieco autoironicznie jej uczestnicy śpiewają o czekającej ich artystycznej drodze w jednej ze studenckich pieśni słowami „będę zaj...tym aktorem!".
Festiwal Szkół Teatralnych, organizowany przez Szkołę Filmową w Łodzi, unikatowy, o olbrzymim dorobku i niepowtarzalnej formule nie tylko w skali naszego kraju (dlatego wymagający traktowania szczególnego przez samorządy miejski i wojewódzki oraz ministerstwa zajmujące się kulturą i edukacją), prezentuje studentów aktorstwa wszystkich państwowych polskich uczelni teatralnych: Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie z filiami w Bytomiu i Wrocławiu, Akademii Teatralnej w Warszawie oraz łódzkiej Szkoły Filmowej.
Spektakle dyplomowe pokazywane są na scenach Teatru Nowego im. K. Dejmka, Teatru Studyjnego, Teatru Arlekin i w Szkole Filmowej. Scenicznym przedsięwzięciom towarzyszą rozliczne wydarzenia, jak warsztaty, spotkania z aktorami (Sandrą Korzeniak, Robertem Więckiewiczem, Piotrem Trojanem) czy wykład i dyskusja poświęcone twórczości Andrzeja Wajdy z udziałem Krystyny Jandy, Jerzego Radziwiłowicza, Pawła Edelmana i Milenii Fiedler. A także nocne dzielenie się wrażeniami w klubie festiwalowym...
Konkursowe spektakle ocenia jury, które w tym roku tworzą: Jerzy Kapuściński {dyrektor artystyczny Studia Munka), Andrzej Konopka (aktor), Paweł Kulka (koordynator zespołu programowego TR Warszawa), Aneta Kyzioł (publicystka, „Polityka") oraz Eliza Kujan (Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego).
W programie łódzkiego artystycznego święta są spektakle sięgające po różne teatralne formy, przebogate odmiany scenicznego języka, przeciwstawne emocje. Reżyserami dyplomowych inscenizacji są m.in. Paweł Miśkiewicz, Adam Orzechowski, Aleksandra Popławska i Jacek Braciak. A do najistotniejszych graczy wydarzenia należy festiwalowa publiczność: głośna, żywiołowa, wrażliwa, niepokorna, śmiało wyrażająca swoją ocenę, ale i doskonale wspierająca kolegów i koleżanki na scenie. Tradycyjną, doroczną formułkę: „Festiwal Szkół Teatralnych uważamy za otwarty!" ze sceny Teatru Nowego wygłosili rektorzy artystycznych uczelni: Milenia Fiedler ze Szkoły Filmowej w Łodzi, Wiesław Czołpiński (AT Warszawa) i Grzegorz Mielczarek (AST Kraków).
W spontaniczność i emocje przedsięwzięcia wprowadzili wyśmienicie festiwalowiczów rozśpiewani i roztańczeni studenci III roku Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi, przy wsparciu Koła Animacji uczelni oraz studentów łódzkiej Akademii Muzycznej. Konferansjerzy jeździli po scenie odważnie na wrotkach, przemawiali w oscarowej stylistyce, w płetwach na stopach, melonikach na głowach i nauczając oddychania. Aż na scenę wjechał motocykl, wieszcząc kariery i spektakle w stylu legendarnej „Balladyny"... Po burzy braw wytrwali udali się na plenerową imprezę przy fontannie w kampusie Szkoły Filmowej. Tam zaś... no kto nie grał w studenckich czasach we flanki niech pierwszy rzuci kamieniem...
Łódzki Festiwal Szkół Teatralnych jest nie tylko zapowiedzią tego, co za chwilę wydarzy się na polskich scenach, kinowych ekranach i w streamingach z serialami, ale także dowodem na to, że to teatr - być może jako jedyna dziedzina sztuki, obok prawdziwej literatury, wygra zwarcie ze sztuczną inteligencją. Bo tak jak czytanie książek jest niepowtarzalną formą spotkania z samym sobą, tak tylko w teatrze, który zawsze wydarza się w konwencji tu i teraz, w tym jednym momencie, możliwe jest tak dotykające, szczere, bliskie, niepowtarzalne i bezpieczne spotkanie różnych ludzi, różnych doświadczeń i różnych zapatrywań. Nam zaś pozostała niemrawa zazdrość, że oni tacy młodzi i na początku wszystkiego. I pragnienie towarzyszenia ich energii w całym wydarzeniu, do finału w niedzielę 24 maja.