26.11.2020, 15:48 Wersja do druku

Legnica. "Król Lear" na żywo dla Festiwalu Szekspirowskiego

W sobotę 28 listopada spektakl w reżyserii Anny Augustynowicz z Mirosławem Zbrojewiczem w roli tytułowej transmitowany będzie wprost z miejsca, w którym we wrześniu miał premierę, czyli z legnickiej Sceny Gadzickiego. "Król Lear" bez udziału publiczności będzie ostatnią prezentacją online w Nurcie Głównym 24. Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku. Początek transmisji o godz. 19.

fot. Karol Budrewicz

W legnickim teatrze trwają już pierwsze przygotowania do transmisji. Wyjątkowej, bo po raz pierwszy realizowanej wyłącznie środkami technicznymi teatru i przez jego własną ekipę realizatorów. Na piątek (27 listopada) zaplanowano próby przedstawienia, ale także próby kamerowe transmisji.

- Pandemia dowiodła, że w zakresie realizacji o charakterze telewizyjnym polski teatr nie wypada najlepiej, że musimy nauczyć się nowych specjalności i technologii. I to robimy, czego przykładem jest nasza, właśnie trwająca, wirtualna podróż w programie Teatr Polska z "Wierną watahą". Dla takich realizacji zakupiliśmy sprzęt. Teraz przed nami nowe zadanie, jakim jest streaming, czyli bezpośrednia transmisja spektaklu wprost ze sceny. W piątek wieczorem przeprowadzimy dla Festiwalu próbny streaming fragmentu spektaklu. Transmitowanemu przedstawieniu towarzyszyć będę napisy w języku angielskim - objaśnia dyrektor legnickiego teatru Jacek Głomb.

Premiera koprodukcji Teatru Modrzejewskiej w Legnicy i Teatru Kochanowskiego w Opolu na czternaście aktorek i Mirosława Zbrojewicza w roli tytułowej była pierwszą w legnickim sezonie teatralnym 2020/2021. Była też pierwszą i jak dotąd ostatnią legnicką realizacją na żywo w warunkach pandemii.

"Król Lear" jest jednym ze szczytowych osiągnięć Szekspira, dramatem-legendą. Z arcydziełem łączy się ogromna tradycja kulturalna, nie tylko sceniczna, ale także np. filmowa (wybitne ekranizacje Grigorija Kozincewa, Petera Brooka i Akiry Kurosawy). Fabuła dramatu bywa przedmiotem rozlicznych interpretacji, nieraz skrajnie różnych, lecz zgodnych co do jednego: wizja Szekspira to jedno z najgłębszych, a zarazem najbardziej pesymistycznych studiów ludzkiej natury. W polskiej tradycji teatralnej tytułową postać grali artyści najwyższej miary, tacy jak m.in.: Gustaw Holoubek, Jerzy Trela, Andrzej Seweryn, Daniel Olbrychski, Zbigniew Zapasiewicz.

Dwugodzinny spektakl wg pomysłu i w reżyserii Anny Augustynowicz jest inscenizacją à rebours. Odmiennie niż miało to miejsce w teatrze elżbietańskim, w którym wszystkie role odgrywali mężczyźni, na scenie królować będą kobiety - aktorki obu kooperujących scen. Jedynie w roli tytułowej, niemal symbolicznie, występuje ostatni przedstawiciel odchodzącego świata patriarchatu. Zaskoczeniem jest także pojawienie się na scenie postaci, których nie ma u Szekspira. To Jowisz (Katarzyna Dworak), Junona (Magdalena Maścianica) i Minerwa (Katarzyna Osipuk), czyli tzw. Trójca/Triada Kapitolińska. Reprezentują one świat ludzkich namiętności komentując i wpływając na losy bohaterów dramatu słowami zaczerpniętymi od pobocznych postaci sztuki.

- Szekspir odwołuje się do świata przedchrześcijańskiego i odkrywa autorytarny mechanizm sprawowania władzy, który dziś nazywamy populizmem. Miłość do władzy staje się wówczas równa miłości do wojny, a ta niesie skutki dla każdego z nas. Inspiracją jest tu książka Jamesa Hillmana "Miłość do wojny", która przywołuje cytat z "Króla Leara": "Czym muchy w rękach rozbrykanych chłopców, tym my we władzy bogów: uśmiercają nas dla zabawy" - objaśniała Anna Augustynowicz.

fot. Karol Budrewicz

Dariusz Kosiński, Tygodnik Powszechny: Legnicki „Król Lear” nie jest teatrem absurdu, lecz tragikomedią, w której do łask wraca pierwszy człon nazwy. Bez patosu i wzniosłości odsłonięty i dany do przeżycia zostaje tragiczny aspekt naszej egzystencji, osadzony nie w heroicznych aktach, burzy pożądań czy intrygach chciwości, ale w głupim, drobnym błędzie, w wypowiedzianym lub nie słowie, w zrobieniu czegoś, bo można, choć wcale nie trzeba. To nie jest przedstawienie łatwe. Nie jest też przyjemne. Ale z pewnością można wobec niego użyć słowa, które w odniesieniu do teatru pojawia się rzadko: to jest przedstawienie mądre.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: W trakcie dwugodzinnego spektaklu postać kreowana przez Mirosława Zbrojewicza przechodzi od buntu do kapitulacji, od pychy do pokory, od poczucia niezawinionej krzywdy do wzięcia na siebie odpowiedzialności za zło. Z tej perspektywy oglądamy wszystkie wydarzenia “Króla Leara” – nie tylko te dotyczącego relacji władcy z córkami i dworem, ale także intrygi Edmunda, ucieczkę Edgara, oślepienie Gloucestera, wojnę i ostateczny rozpad świata. Choć wpięty w skoroszyt scenariusz, tandetna korona podklejona od spodu gąbką, okulary, które wkłada do czytania nie pozwalają zapomnieć, że to tylko teatr, aktor  traktuje swą rolę jako coś rzeczywistego, prawdziwego, intymnego i zarazem bardzo uniwersalnego. Tkwi w środku szekspirowskiego uniwersum jak pestka w brzoskwini.

Henryk Mazurkiewicz, Teatralny.pl: Wystawiony w Legnicy "Król Lear", jak każde prawdziwe arcydzieło, wciąż zadziwia, a niekiedy wręcz przytłacza swoją aktualnością. Zarówno na płaszczyźnie preparowania indywidualnych tragedii, jak też dramatycznych losów całych zbiorowości. Bohaterowie tej legnicko-opolskiej koprodukcji przez cały czas czują się obserwowani, a to przez siły wyższe, a to przez publiczność, a to przez pozostałych bohaterów. Dlatego też zawsze grają, zgrywają się, udają.

Tomasz Domagała, domagalasiekultury.pl: Anna Augustynowicz zrobiła bardzo dobre przedstawienie w swoim stylu czyli mądre, inteligentne, wielowątkowe. Nieoczekiwanie jest ono również spektaklem-ostrzeżeniem dla wszystkich kobiet, uczestniczących w obecnych protestach. „Uważajcie, bo patriarchat najniebezpieczniejszy jest tam, gdzie się go nie spodziewacie – w waszych głowach”, ostrzega reżyserka. Jak przystało na wnikliwą obserwatorkę i profetyczną artystkę, zrobiła go ponad miesiąc przed społecznym ruchem kobiet. Warto go wnikliwie obejrzeć.

Festiwal Szekspirowski to jedna z największych międzynarodowych imprez, na którą organizatorzy – Gdański Teatr Szekspirowski i Fundacja Theatrum Gedanense – co roku zapraszają najlepsze szekspirowskie spektakle i najwybitniejszych twórców teatru z całego świata. Nurtem alternatywnym festiwalu jest SzekspirOFF, który odbywa się w formule konkursowej. Skierowany jest do młodych twórców, którzy, zainspirowani Szekspirem, tworzą spektakle, wydarzenia multimedialne, muzyczne i taneczne oraz interdyscyplinarne. Tegoroczna pandemiczna edycja jest wyjątkowa, bo w całości odbywa się w formule online.

Liczba widzów śledzących wydarzenia online w Nurcie Głównym jest ograniczona do 600 odbiorników, by stworzyć namiastkę teatralnej widowni. Aby uczestniczyć w festiwalu, należy bezpłatnie zarejestrować się na platformie VOD Teatru Szekspirowskiego (https://www.vod.teatrszekspirowski.pl). Oglądanie trzeba rozpocząć w godz. 19-22:15. Później nie będzie to możliwe.

Bezpośrednio po transmisji spektaklu odbędzie się spotkanie z jego reżyserką, aktorami, twórcami oraz dyrektorami obu scen uczestniczących w koprodukcji: Norbertem Rakowskim z Teatru Kochanowskiego w Opolu oraz Jackiem Głombem z Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Rozmowę poprowadzi wrocławska dziennikarka Magda Piekarska.

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Grzegorz Żurawiński

Tematy w toku