„Łatwy sposób na rzucenie palenia” wg Allena Carra w reż. Radosława Rychcika w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.
Ja również próbowałem rzucić palenie z pomocą tej książki – bezskutecznie. Na wielu jednak argumentacja Carra zrobiła wrażenie: autor sprzedał na całym świecie miliony egzemplarzy swojego poradnika, później założył klinikę antynikotynową, a siłą rozpędu zaczął leczyć także alkoholizm i otyłość. W efekcie zmarł człowiekiem niezwykle zamożnym. (Na raka płuca – jak przystało na prawdziwego palacza).
„Czy legendarny poradnik da się przenieść na scenę?” – pytają twórcy w opisie przedstawienia. Być może się da, ale w Kielcach ta sztuka się nie udała.
Na scenie występuje sześcioro aktorów, a tekst Carra rozpisano na sześć głosów. Mogę sobie tylko wyobrazić, jakim wysiłkiem było nie tyle jego opanowanie, ile zapamiętanie, kto po kim wchodzi z kwestią. Niektóre fragmenty są śpiewane – trudno dociec, w jakim celu. Z samego tekstu niewiele wynika, a spektakl nie jest ani ośmieszeniem wskazówek Carra (choć mogłoby to być całkiem zabawne), ani zachętą do rzucenia palenia dla widzów uwikłanych w nałóg, ani też pochwałą niepalenia dla niepalących. Najprawdopodobniej mamy więc do czynienia z performansem bądź scenicznym eksperymentem.
Najmocniejszym elementem przedstawienia pozostaje scenografia: dworcowa poczekalnia z wyświetlanymi opóźnieniami pociągów. Bohaterowie zostają postawieni w stresującej sytuacji, która aż prosi się o sięgnięcie po papierosa. W gruncie rzeczy wszystko rozgrywa się w poczekalni – nie tylko tej dworcowej, ale także – mentalnej.
Czekałem, aż spektakl dokądś mnie zabierze, aż padnie myśl, która coś uruchomi, aż wreszcie nadejdzie jakiś sygnał odjazdu. Ale ten pociąg nie nadjechał. Zostałem więc z komunikatami o kolejnym opóźnieniu – i z wrażeniem, że to oczekiwanie było jedynym realnym doświadczeniem tego wieczoru.