Logo
Recenzje

Łaknąć – dwie interpretacje

14.10.2026, 09:19 Wersja do druku

 „Łaknąć” Sarah Kane w reż. Michała Borczucha w Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, filla we Wrocławiu. Pisze Martyna Jopa w portalu wroclaw.dlastudenta.pl.

fot. mat. teatru

Najnowszą premierą (z 2 października 2026) Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu jest jednoaktowy dramat „Łaknąć” autorstwa Sarah Kane. Za jego reżyserię odpowiada Michał Borczuch. Jak wypada spektakl dyplomowy studentek i studentów IV roku Wydziału Aktorskiego? 

„Łaknąć” czerpie z konwencji teatru absurdu. Tekst Kane jest wielowątkowy, ale też bardzo chaotyczny i brak w nim wskazówek interpretacyjnych czy reżyserskich. Z tego powodu jest dramatem plastycznym i kształtującym się na nowo przy każdym jego odczytaniu.

Borczuch pracując ze studentami i studentkami decyduje się na nie jedną, a dwie interpretacje sztuki. Tworzy w ten sposób dwa odrębne przedstawienia na podstawie tego samego tekstu, co podkreśla wielowymiarowość i uniwersalizm słów Kane. Wypowiedzi pozostają te same w obu realizacjach. Zmieniają się natomiast aktorzy, scenografia i interpretacja tekstu. Choć widzowie znają już przebieg dramatu, to drugie odczytanie, prezentowane po przerwie, pozostaje tak samo przeszywające i niepokojące jak pierwsze.

Na scenie pojawiają się cztery bezimienne postacie, oznaczone w scenariuszu literami – A, B, C i M. Ich tożsamości można się jedynie domyślać z kontekstu akcji dramatu, bo autorka nie narzuca odbiorcom jednej interpretacji. Cały spektakl to dialog i monolog jednocześnie. Słowa „biegają” między bohaterami, składając się na swego rodzaju rozmowę. Jej chaos tworzy nielinearną konstrukcję, która kieruje przedstawieniem. Tekst składa się z licznych pojedynczych słów czy zdań, które pozornie do siebie nie pasują. Słowotok spektaklu wydaje się być galopadą myśli, wyciągniętą z głowy autorki. Jednak pomiędzy wierszami wyraźnie na pierwszy plan wysuwają się wątki przemocy, gwałtu, seksualności i relacji córki z matką (tu możemy zastanawiać się, czy Kane używa wątków autobiograficznych).

Trudno kilkoma słowami określić o czym opowiada spektakl. Jest swego rodzaju strumieniem świadomości, który łączy przeszłość i teraźniejszość w jeden głos. Czas zaciera się, tak samo jak przestrzeń. Dramat jest z jednej strony dialogiem, a z drugiej – potokiem słów, które wyrażają gniew, ból i lęk. Borczuch nie narzuca widzom swojej interpretacji tekstu, a co więcej – daje im aż dwie, różne wersje, zachęcające do krytycznego myślenia. Surowa scenografia (autorstwa Doroty Nawrot) współgra ze scenami, które są niepokojące i zawieszone w bezczasie.

Bohaterowie snują się w nieokreślonej przestrzeni, niczym destruktywne myśli w głowie. Aktorki i aktorzy głęboko wchodzą w swoje role, pokazując wypracowane po czterech latach artystyczne rzemiosło. Natomiast ich gra czasem wypada trochę sztucznie wobec bezpośredniości słów Kane. Na wierzch wychodzi nierówny poziom między warsztatem reżysera a obsady. Dyplom studentów i studentek, mimo delikatnych niedociągnięć, wyróżniają się ze względu na wybór tak trudnego tekstu. Realizacja odpowiada potrzebom dramatu, który ma być niewygodny i nietypowy fabularnie.

Spektakl na podstawie tekstu Sarah Kane jest niejednoznaczny i pełen sprzeczności. Polifoniczne rozszczepienie nadaje scenie chaos i poczucie lęku. Jednocześnie, mimo wielogłosowości, dramat można określić mianem solilokwium, które jest strumieniem świadomości autorki, złożonym z jej doświadczeń i traum. Przedstawienie przypomina ulotny performance, w którym każda postać staje się nową, odrębną interpretacją tekstu.

Tytuł oryginalny

Łaknąć - recenzja spektaklu [AST Wrocław]

Źródło:

wroclaw.dlastudenta.pl
Link do źródła

Autor:

Martyna Jopa

Data publikacji oryginału:

12.10.2026

Sprawdź także