07.12.2019 Wersja do druku

Krótko, acz intensywnie

Gdyby powołano konkurs na najmniej megalomańskie wydarzenie teatralne, Wybrzeże Sztuki wygrałoby w przedbiegach. Pozbawione rozdmuchanej otoczki - konferencji prasowej, wyznaczania godziny rozpoczęcia sprzedaży biletów i innych festiwalowych atrybutów - lokuje się bliżej kameralnego przeglądu teatralnego - o festiwalu Teatru Wybrzeże pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

W programie jedenastej edycji znalazły się zaledwie cztery spektakle (w tym trzy nowe - z bieżącego bądź poprzedniego sezonu). Organizator, Teatr Wybrzeże, postawił na jakość a nie na ilość, co przełożyło się na świetną (ponadnormatywną) frekwencję na widowni. Trudno się dziwić zainteresowaniu publiczności - starannie wybrano intrygujące, zróżnicowane (formalnie i tematycznie) przedstawienia przygotowane przez twórców i twórczynie o ugruntowanej pozycji, którzy dotychczas nie pracowali w Trójmieście (z wyjątkiem - powracającego po wielu latach - Jana Klaty). Szkoda jednak, że w programie Wybrzeża Sztuki nadal pomija się jakiekolwiek wydarzenia towarzyszące (nie odbywają się nawet pospektaklowe spotkania z artystkami i artystami). Pod tym względem gdańskie wydarzenie niechlubnie wyróżnia się na tle innych przeglądów i festiwali, które stają się platformami łączącymi odmienne dyscypliny sztuki oraz wielorakie misje kulturotwórcze.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

07.12.2019

Tematy w toku