Zmarła Joanna Kołaczkowska, jedna z najbardziej charakterystycznych osobowości świata kabaretu i stand-upu. Miała 59 lat.
Zmarła w nocy ze środy na czwartek Joanna Kołaczkowska rozśmieszała Polaków od lat. Popularność zyskała dzięki występom razem z kabaretem Hrabi. Była również autorką tekstów i prezenterką radiową. Z kabaretem Hrabi - napisano w mediach społecznościowych TVP Kultura - „tworzyła niezliczone programy pełne artystycznego kunsztu i inteligentnego humoru. Występowała jako Dorin Owens w improwizowanym programie „Spadkobiercy". Była autorką takich piosenek kabaretowych jak m.in. „Song porzuconej", „Nie udało mi się", „Piosenka ciążowa" czy „Tango sromotnik". Wystąpiła w filmach „Nakręceni" (2002), „RobinHood -czwarta strzała" (1997) czy „Baśń o ludziach stąd" (2003). Występowała także na scenie Teatru Polonia w Warszawie w takich sztukach jak „Dżdżownice wychodzą na asfalt", „Kobieta z widokiem na taras", a także w „Smuteczek, czyli ostatni naiwni" w stołecznym Teatrze Dramatycznym.
Za swoją twórczość otrzymała nagrodę indywidualną na Festiwalu Kabaretu w Zielonej Górze (2005), a także nagrodę Honorowego DebeŚciaKa podczas Dąbrowskiej Ścierny Kabaretowej. O jej śmierci poinformowali w mediach społecznościowych członkowie kabaretu Hrabi, w którym od lat występowała. „Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił" - przekazali. „Zostawiła po sobie ogromną wyrwę, której niczym nie da się zapełnić. W nas - ludziach, którzy byli z Nią blisko, którzy dzielili z Nią scenę i życie. I w świecie sztuki, który był Jej przestrzenią, Jej domem, Jej oddechem, a Ona była jego najpiękniejszym uosobieniem. Jej talentu nie da się porównać -był zjawiskiem. Jej obecność -darem. Jej odejście - stratą nie do ogarnięcia" - napisali członkowie kabaretu Hrabi.
Joanna Kołaczkowska urodziła się 22 czerwca 1966 roku w Polkowicach. Wychowała się bez ojca, który zmarł, gdy miała zaledwie pięć lat. Jej matka pracowała jako księgowa w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych w Lubinie.
Kobieta, która rozśmieszała całą Polskę
Joanna Kołaczkowska od 2002 r. była związana z kabaretem Hrabi. Nie pojechała w ostatnią trasę koncertową z powodu choroby nowotworowej. Miała starszą siostrę Agnieszkę, która wyszła za mąż za Dariusza Kamysa, aktora, a także członka kabaretu Hrabi. Kołaczkowska młodość spędziła, trenując taniec ludowy oraz łyżwiarstwo figurowe i szybkie. Jej edukacja obejmuje technikum ogrodnicze w Głogowie, dwuletnie studium nauczycielskie w Legnicy oraz studia pedagogiczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze. Jako mała dziewczynka była raczej wycofanym dzieckiem, obserwującym wszystko, a nie uczestniczącym w życiu rówieśników: „Wycofana dziewczynka, żyjąca jakby za ścianą. Mało uczestniczyłam, raczej się przyglądałam. Miałam wrażenie, że nikt mnie nie widzi, za to ja chłonęłam wszystko" - wyznała w rozmowie z „Twoim Stylem".
Zbliżenia
Życie prywatne Joanny Kołaczkowskiej nie było takie śmieszne, jak ona sama na scenie. Gdy stała przed publicznością, była całkowicie inna! „Przed spektaklem czuję się fatalnie. A gdy się zaczyna, jest eksplozja energii. Już nie siedzę »za zasłonką«, tylko zza niej wyskoczyłam, rozerwałam, zrobiłam »łał - łał«! Łapię akceptację ludzi - »o matko, ale super, patrzą na mnie!«, a potem znów mogę się schować" -przyznała w tym samym wywiadzie. Dodała również, że występy są dla niej terapią. Może wówczas być i robić rzeczy, na które prywatnie nigdy by sobie nie pozwoliła. Kołaczkowska przyznała się również, że ma sporo kompleksów: „Ludzie często mówią: ale pani ma dystans. Mam, ale ja też się swoim wyglądem przejmuję. Czasem jak oglądam zdjęcia ze sceny, nie mogę na siebie patrzeć. Bywa, że wylewam łzy i jest mi autentycznie przykro" - powiedziała w rozmowie z „Twoim Stylem".
Na scenie odnosiła same sukcesy, jednak życie prywatne, a zwłaszcza to miłosne, okazało się bardziej skomplikowane. Aktorka dwa razy się rozwiodła. Jej pierwszym mężem był Krzysztof Kołaczkowski, którego poślubiła pod koniec lat 90. Relacja ta nie przetrwała: „Rozstaliśmy się dwa tygodnie przed premierą programu. Ale paradoksalnie, to mi dodało siły, ognia. Odtąd gram inaczej. (...) Dziś, po ponad 10 latach od rozstania, jesteśmy z Krzysztofem w dobrych relacjach. Nawet pracujemy razem" - zwierzyła się artystka w 2018 roku w rozmowie z „Twoim Stylem". Kołaczkowska niewiele mówiła o swoim życiu prywatnym, dlatego mało wiadomo o jej drugim mężu. Trudne dzieciństwo, dwa rozwody to niejedyne traumatyczne doświadczenia aktorki. U Joanny w czasie ciąży wykryto czerniaka. Chorobę pokonała, ale w jej głowie pozostały obawy dotyczące nawrotu nowotworu - jak się obecnie okazało - słuszne.
Fani kabaretu Hrabi mocno się zaniepokoili w momencie publikacji informacji na temat choroby Joanny Kołaczkowskiej. Koledzy z kabaretu poinformowali o poważnym stanie zdrowia artystki, podkreślając, że wymaga ono teraz największej uwagi i troski. „Zbliża się nasza trasa z Potemowymi piosenkami. Miało być wesoło, nostalgicznie i razem... Ale los napisał inny scenariusz. Aśka - nasza Aśka - niestety nie wystąpi z nami. Jej zdrowie teraz wymaga całej uwagi i troski. Sprawa jest poważna. To nowotwór" - napisali. „Ale za Jej akceptacją koncerty się odbędą. Nie zostaniemy na scenie sami - w miejsce Aśki pojawią się wyjątkowi goście (tak, kilku -bo jednego to by nie starczyło). I zrobimy wszystko, by było pięknie - dla Was i dla Niej" - dodali.
Gdy pojawiła się informacja o śmierci Joanny Kołaczkowskiej, posypały się kondolencje - nie tylko z branży estradowej, ale też ze świata polityki. Swoje wyrazy szacunku dla jej talentu złożyli m.in. Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz. „Joanna Kołaczkowska odeszła. Wszyscy uwielbialiśmy Jej niepodrabialne poczucie humoru. Potrafiliśmy dzięki Niej śmiać się z samych siebie. Nawet politycy. Smutno się jakoś zrobiło"- napisał premier w mediach społecznościowych. „Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Joanny Kołaczkowskiej - wybitnej artystki, której talent, wrażliwość i wyjątkowe poczucie humoru na zawsze zapisały się w sercach Polaków. Jej odejście to wielka strata dla polskiej kultury. Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia" - te słowa zamieścił z kolei wicepremier i minister obrony narodowej. Artur Andrus, autor tekstów piosenek, prezenter telewizyjny i radiowy, który występował z aktorką w „Spadkobiercach", zamieścił wpis: „Aśka, nie da się napisać wesołej piosenki o sercu rozerwanym na kawałki. Straszny ból". „Widziałem Cię na scenie Asiu z Hrabi, i gdy grałaś Pączka. Twój talent był pozaziemski, kosmiczny, po prostu KOŁACZKOWSKI!" - napisał dziennikarz i satyryk Szymon Majewski. Piosenkarka i aktorka Izabela Trojanowska zamieściła w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z Joanną Kołaczkowska, opatrzone wpisem: „Nie mogę w to uwierzyć... Asia Kołaczkowska nie żyje! A pół roku temu, kiedy robiłyśmy sobie to zdjęcie, nic na to nie wskazywało. Była jak zwykle -piękna, zdrowa i szczęśliwa...".