Zaczynała w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Od tamtego czasu minęło… 80 ról, z czego większość od 2003 roku na scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Dziś, oprócz aktorstwa, coraz silniej pociąga ją arteterapia. Czego jeszcze nie wiecie o aktorce Ewelinie Gronowskiej?
Ukończyła Studium Aktorskie im. Aleksandra Sewruka przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Tak zaczęła się jej przygoda z aktorstwem. Z występów w Legnicy i Olsztynie szczególnie wspomina rolę Hulajnogi w „Narkotykach” Witkacego (reż. Paweł Kamrat, 1995) oraz Psa Sylwię w spektaklu „Sylwia” Alberta Ramsdella Gurneya (reż. Ewa Marcinkówna, 2002). Potem przyszedł czas na Kielce – Teatr im. Stefana Żeromskiego stał się jej drugim domem.
Zaczynała jako Szeherazada w „Baśniach z księgi tysiąca i jednej nocy” (reż. Krzysztof Galos, 2003). Bywała amantką, choćby jako Klara w „Ślubach panieńskich, czyli Magnetyzmie serca” Fredry (reż. Bartłomiej Wyszomirski, 2003). Bawiła w komediach (np. Simone w „Łóżku pełnym cudzoziemców” Dave’a Freemana, reż. Jerzy Bończak, 2004). Sprawdzała się w rolach dramatycznych (m.in. Młoda kobieta w „Lawinie” Tuncera Cücenoglu, reż. Marijus Linas Zaikauskas, 2004; Macica w „Macicy” Marii Wojtyszko, reż. Piotr Szczerski, 2007).
Zagrała nawet najmłodszego z mędrców literatury – „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego (reż. Piotr Szczerski, 2009).
Nowe wyzwania artystyczne przyniosła współpraca z kolejnym pokoleniem twórców. Szturmem polskie festiwale zdobywali z obsadą „Carycy Katarzyny” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina (tu, jako Lizawieta Woroncowa; 2013). Grała również u wielu innych cenionych reżyserów, takich jak: Remigiusz Brzyk, Mikołaj Grabowski, Dan Jemmett, Łukasz Kos, Michał Kotański, Mateusz Pakuła, Radosław Rychcik, Piotr Sieklucki, Michał Siegoczyński, Una Thorleifsdottir czy Maciej Podstawny.
O swoim życiu zdecydowała się powiedzieć trochę więcej na scenie, za sprawą autorskich monodramów. Sukcesem okazał się jej stand-upowy dramat „Basia Oblesia” (tekst: Mateusz Pakuła na podstawie notatek aktorki), balansujący na granicy odważnego monodramu i komediowej improwizacji. Kolejnym ważnym krokiem był spektakl „Bez nadzienia” (tekst, wykonanie Ewelina Gronowska, opieka reż. Antonina Brühl). Można go było oglądać nie tylko na kieleckiej scenie (prezentacja: „Mała Czarna” – 4. Festiwal Monodramów Kobiecych, Bielsko-Biała 2025; nominacja: 30. Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, 2024). Na 8. Sopockich Konsekwencjach Teatralnych przyznano jej „Małą Konsekwencję” „za inteligentny dowcip, doskonały język i charyzmatyczną grę aktorską oraz spójną warstwę estetyczną i wizualną”. Zdobywała też inne nagrody i odznaczenia, jak Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2025) oraz Dziką Różę Dziennikarzy (2024). Otrzymała także ten najważniejszy laur od kieleckiej widowni – Dziką Różę Publiczności.
Jej pasje na aktorstwie się nie kończą. Ukończyła studia plastyczne, a ściślej grafikę warsztatową na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Rozpoczęła studia podyplomowe z arteterapii, by poprzez sztukę pomagać innym. Marzy również o stworzeniu własnego stand-upu.
Ostatnio wciela się w rolę Charlotte Hay („Księżyc nad Buffalo” w reżyserii Tadeusza Kabicza, 2026), pretendentki do miana hollywoodzkiej gwiazdy. Zupełnie inaczej niż sama Ewelina, która przede wszystkim ceni fakt, że od 25 lat może robić to, co kocha, mając na scenie i poza nią koleżanki oraz kolegów, którzy bardzo jej kibicują.
Pełen niespodzianek benefis aktorki odbędzie się już w najbliższy piątek o godzinie 19.00.