11.02.2021, 15:14 Wersja do druku

Jasne oblicze ubiegłego sezonu

- Projekty i ambicje mamy jak zawsze ogromne. Mimo gorszej sytuacji finansowej chcemy zrealizować wszystkie nasze marzenia - z  Marią Spiss,  konsultantem artystycznym Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, rozmawia Wojciech Giczkowski na blogu Teatralna Warszawa.

fot. Dawid Stube / mat. teatru

Mimo zawieszenia działalności artyści i pracownicy Teatru Fredry będą wspominali ten okres bardzo dobrze. Dlatego najpierw poproszę o podsumowanie minionego sezonu, którypo czterech latach wspólnej pracy dyrektor Joanny Nowak i Paniwprowadził Waszą instytucję do czołówki polskich scen.

– Miniony sezon miał dla naszej instytucji dwa oblicza. To ciemne, związane z pierwszym lockdownem, było czasem zawieszenia, niepewności, lęku przed przyszłością. W marcu ubiegłego roku z powodu ogłoszenia pandemii w Polsce zabrakło nam dwóch dni do prezentacji premiery spektaklu Wiktora Rubina na podstawie tekstu Jolanty Janiczak „I tak nikt mi nie uwierzy”. Przedstawienie zostało zamrożone na trzy miesiące, miało premierę tuż po otwarciu instytucji kultury w czerwcu i okazało się ogromnym sukcesem artystycznym. Jasne oblicze ubiegłego sezonu wiąże się natomiast z wymienionym już przeze mnie przedstawieniem, ale także z pozostałymi premierami, które pojawiły się w naszym repertuarze, jak „Królowa. Freddie – jestem legendą” w reż. Piotra Siekluckiego, „Historia przemocy” w reż. Eweliny Marciniak, „Atlas wysp odległych” w reż. Łukasza Zaleskiego, „Krótka rozmowa ze Śmiercią” w reż. Marcina Libera. Każde z nich, choć zrealizowane innym językiem teatralnym i różniące się estetyką, spotkało się z dużym zainteresowaniem publiczności oraz krytyki. Szczególnie trzy tytuły zaznaczyły naszą silną obecność na teatralnej mapie Polski. Mam na myśli „Historię Przemocy”, „Krótką rozmowę ze Śmiercią” oraz „I tak nikt mi nie uwierzy”. Te spektakle zostały zaproszone na dwa najważniejsze festiwale w Polsce: na Boską Komedię i Warszawskie Spotkania Teatralne. Zostały również wyróżnione w kilku prestiżowych rankingach na najlepsze inscenizacje sezonu.

Jesteście intensywnie obecni w sieci: proponujecie czytania performatywne dzieł Waszego patrona i pracujecie nad nowym repertuarem. Już w lutym planujecie przedstawienia w teatrze dla widzów. Na razie to wznowienia ostatniej premiery i Waszych przebojów scenicznych, takich jak „Historia przemocy” i przedstawienie o Freddym Mercurym. Czy na scenie w następnych miesiącach zobaczymy inscenizacje według sztuk Fredry: „Piczomirę Rebel”, kontrowersyjną i znakomicie odczytaną przez Marcina Libera, „Pana Geldhaba” wyreżyserowanego przez Justynę Łagowską oraz „Dożywocie” –zrealizowane przez Annę Augustynowicz, której każde przedstawienie to wielkie wydarzenie teatralne?

– Czytania sztuk naszego patrona Aleksandra Fredry odbyły się w ramach programu „Promocja czytelnictwa”, finansowanego przez Ministerstwo Kultury. Odbyły się online, ponieważ znaleźliśmy się w drugim lockdownie. Ze względów formalnych projekt musiał się zakończyć do końca grudnia, niestety bez udziału publiczności na widowni. Być może wrócimy jeszcze do prezentacji tych czytań, ale nie planujemy realizacji premier na ich podstawie.

Zapowiedziała Pani ciekawe przedsięwzięcia artystyczne Waszego teatru na ten rok w wywiadzie dla portalu „Przemiany”. Czy aktualne są premiery sztuki reżyserowanej przez Marcina Wierzchowskiego, spektaklu przygotowanego przez Justynę Łagowską i premiery zrealizowanej przez Radosława Rychcika? Razem z przedstawieniami zrealizowanymi online w ramach projektu „Poznajmy Fredrę” to ogromne przedsięwzięcie. Czy starczy Wam mocy artystycznej i …pieniędzy?

– Jesteśmy tuż przed premierą „Gazu!” w reżyserii Marcina Wierzchowskiego. Scenariusz i dramaturgię tego przedstawienia stworzyli Justyna Bilik i Daniel Sołtysiński. Na spektakl zapraszamy 13 marca. Liczę bardzo na to, że teatry pozostaną nadal otwarte, w związku z tym nie rezygnujemy z naszych zamierzeń. Na wiosnę szykujemy premiery Justyny Łagowskiej i Radka Rychcika. Oprócz działań czysto artystycznych planujemy także wydarzenia edukacyjne, spotkania z publicznością. Projekty i ambicje mamy jak zawsze ogromne. Mimo gorszej sytuacji finansowej chcemy zrealizować wszystkie nasze marzenia.

Ponownie będzie Pani mogła zaprezentować publiczności swój talent, wystawiając sztukę, której tytułu nie znamy. Co to będzie? Czy uchyli Pani rąbka tajemnicy? Ciekawi jesteśmy także, jak idzie praca nad Pani oryginalnym scenariuszem kolejnego przedstawienia o słynnych muzykach popkultury?

– W kwestii reżyserowania przez mnie spektaklu, jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji, więc nie chcę mówić o tytule. Jeśli zaś chodzi o mój tekst oryginalny, mam zamiar faktycznie wrócić do tematu ikon popkultury, ale będzie to najwcześniej za rok.

Sukcesy Waszych przedstawień zaowocowały napływającymi propozycjami współpracy i zaproszeniami do innych teatrów. Czy są to propozycje scenariuszowe, aktorskie czy realizatorskie?

– Miniony rok obfitował w rozliczne zaproszenia dla naszego teatru na festiwale krajowe, jak i zagraniczne. Niestety większość z nich, z powodu pandemii, została odwołana albo przesunięta na nieznany wciąż termin. Liczymy na to, że niebawem będziemy mieć możliwość odrobienia strat także w tym zakresie.

Teatr w Gnieźnie działa od 1946 roku i bardzo zasłużył się w kwestii krzewienia kultury teatralnej w Wielkopolsce. Czy władze miejskie i wojewódzkie ze zrozumieniem oceniają Waszą pracę edukacyjną? Bo publiczność (sądząc po frekwencji) już dawno doceniła, i nadal docenia, propagowanie przez Waszą placówkę najnowszych nurtów teatralnych.

– Jako instytucja kultury podlegająca organizacyjnie i finansowo Urzędowi Marszałkowskiemu w Poznaniu jesteśmy oczywiście w stałym kontakcie z Departamentem Kultury, którego przedstawiciele często goszczą w Teatrze Fredry. Nasza działalność artystyczna i edukacyjna spotyka się z pełną akceptacją i naszą współpracę określiłabym jako bardzo dobrą. Jeśli zaś chodzi o sukces frekwencyjny, jesteśmy z niego bardzo dumni, ale nie ustajemy w wysiłkach i pracy, aby pozyskać nowych widzów – nie tylko z Gniezna i najbliższych okolic, lecz także z szerzej rozumianego regionu.

Tytuł oryginalny

Jasne oblicze ubiegłego sezonu

Źródło:

www.teatralna-warszawa.blogspot.com
Link do źródła