O „2020: Burzy” w reżyserii Grzegorza Jarzyny, premierze TR Warszawa, rozmawiają Jakub Moroz i Przemysław Skrzydelski
Skrzydelski: To będzie smutna rozmowa.
Moroz: Mówisz o tym, że nie ma pewności, czy teatr realnie wróci do końca tego sezonu?
Skrzydelski: Tym razem jednak o tym, z jakim teatrem mamy do czynienia, bo nad powrotem do normalności przestałem się zastanawiać.
Moroz: To rzeczywiście dziwna sytuacja. Premiera zapowiadana od ponad roku, reklamowana jako nowa filozofia teatralna Grzegorza Jarzyny i w jakimś stopniu nowy język sceniczny, okazuje się – no właśnie czym?