„Dziedzictwo” Icchoka Baszewisa Singera w reż. Roberta Talarczyka w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w „Przeglądzie”.
Jakie to dziedzictwo, jak głębokie to korzenie i jakie przemiany nastąpiły w czasach, kiedy świat ortodoksyjnych Żydów polskich coraz bardziej ulegał wpływom nowoczesności i do jego wnętrza przenikały nowe idee i wyzwania? Te pytania zawsze przewijały się w prozie Icchoka Baszewisa Singera.
Staje przed tymi pytaniami bohater jego powieści Kalman Jakobi, patriarcha rodu z Jampola, który, obejmując dzierżawę majątku Jampolskich po powstaniu styczniowym, zderza się z obowiązkami biznesmena, producenta, obracającego wielkim kapitałem, a jednocześnie stara się sprawować pieczę nad czterema córkami na wydaniu. Losy Jakobich i ich najbliższych stanowią kanwę opowieści, choć w spektaklu Roberta Talarczyka to losy przywoływane z pamięci, aby przeżyć je na nowo i zrozumieć przeznaczenie. Nad tym światem, uwznioślonym monumentalną scenografią, unoszą się słowa cadyków i Pisma, tajemne wezwania dybuków. Ucieleśnia je w finale spektaklu Gołda Tencer, wzywając czas przeszły i tych, których już nie ma, na świadków dziedzictwa.
Postacią spajającą całość wydarzeń jest Kalman, grany w premierowym spektaklu przez Roberta Talarczyka - zapewne Jerzy Walczak w tej samej roli (a grają na zmianę) tworzy zupełnie inną kreację. To ciekawy zabieg, pozwalający podążać różnymi ścieżkami rozwoju postaci. Liczą się tu też inni protagoniści, a przede wszystkim druga żona Kalmana, Klara (Małgorzata Trybalska) i młody lekarz Azriel (Daniel „Czacza" Antoniewicz).
Premiera „Dziedzictwa" zwieńczyła 75-lecie Teatru Żydowskiego, potwierdzając silne więzi łączące ten teatr (dość przypomnieć festiwal Warszawa Singera) z twórczością noblisty. Piękne dziedzictwo.
Icchok Baszewis Singer, „Dziedzictwo", scenariusz oparty na pomyśle Krzysztofa Teodora Toeplitza, reżyseria Robert Talarczyk, Teatr Żydowski im. Estery Rachel i Idy Kamińskich, premiera w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawskiego, 30 stycznia 2026