Logo
Recenzje

Jak zostać księżniczką

22.01.2026, 09:26 Wersja do druku

„Jak zostać księżniczką” w reż. Olgi Pabisek z Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisłąwa Wyspiańskiego, szkic sceniczny prezentowany w ramach 3. Festiwalu Otwarcia w Teatralnym Instytucie Młodych. Pisze Wiktoria Oleniacz.

fot. mat. teatru

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że niniejsza recenzja będzie o szkicu scenicznym, niegotowym jeszcze projekcie.

Szkic przenosi w przestrzeń dziecięcej wyobraźni: od bazy z prześcieradeł, z różowym zamkiem w kącie pokoju, po podłogę wyłożoną miękkimi kocami. Ten obraz natychmiast przywołuje wspomnienia i buduje silną identyfikację z bohaterkami. Rozłam między młodszą a starszą siostrą nie jest podany wprost, ale wyczuwalny w każdym geście. W relacji sióstr odnajduje się uniwersalne doświadczenie rodzeństwa: czułość splatająca się z rywalizacją, codzienne spory o obowiązki, potrzebę bliskości i akceptacji. Ale również dwie części siebie, tę młodszą, jak i starszą.

Jednym z ważniejszych tematów szkicu jest presja rówieśnicza. Pokazana subtelnie, a zarazem boleśnie realnie. Bohaterki konfrontują się z oczekiwaniami otoczenia - by przyspieszyć dorastanie, ,,mieć już to doświadczenie”, wejść w nieznany świat, często za wcześnie. Szczególnie wymowne są sceny z kobietą ubraną na czarno - figurą marzeń, wyobrażeń, cieniem ich własnych umysłów, pragnień. Wraz z dorastaniem kobieta przestaje czuć się ,,potrzebna”, pragnie odejść, choć sama nie jest tego pewna. Coraz bardziej zaczyna czuć, że nie jest w stanie spełnić tego, o co proszą ją dziewczynki; pragnie, aby ktoś ją wybrał, właśnie ją, by powiedział, że jest obok. Idealnie pokazuje to wewnętrzne pragnienie obu sióstr, jak i koleżanek - to ciche, nie do końca wypowiedziane. Wewnętrzne konflikty wszystkich bohaterek są ukazane w dotykający sposób. Pytania: „co jest ze mną nie tak?”, „co jeśli on był tym jedynym?” - rodzą się z porównywania, z poczucia, że inni są pewniejsi, dojrzalsi, bardziej gotowi. Pojawia się również fragment, który idealnie obrazuje podziw i chęć bycia jak ,,ta dziewczyna”, która nosi koronkowy stanik, pali papierosy i nosi ciemne okulary.

Wątek miłości - rodzinnej, przyjacielskiej i romantycznej - rozwija się tu jako wielowarstwowa opowieść o dorastaniu. Szczególnie poruszająca jest historia młodszej siostry, która obserwuje opowieści rówieśniczek i zaczyna udawać, że dzieli ich podobne doświadczenie. Jej ciało jednak zdradza napięcie, niepewność, brak komfortu - wrażliwość młodego człowieka próbującego zmieścić się w cudzych i własnych oczekiwaniach. Scena upadku z kobietą w czerni to mocna metafora: próba doskoczenia do romantycznych wyobrażeń kończy się fizycznym i symbolicznym załamaniem. Szkic pokazuje jasno: każdy dorasta w różnym tempie i nie da się przyspieszyć gotowości na miłość.

Scenografia i światło budują atmosferę domową. Duża ilość lampek, miękka podłoga usłana kocami, piżamy dziewczynek - wszystko to tworzy przestrzeń ciepła, intymności, nostalgii oraz sprzyjającą szczerości. Naturalna gra aktorska - zarówno w scenach codziennych, jak i tych pełnych napięć i symboliki - wzmacnia odbiór.

Całość wyraźnie wpisuje się w estetykę girlhood - doświadczenie dorastania młodych dziewczyn, pełne czułości, ale również sprzeczności, presji i pytań.

Szkic odsłania kruchość, delikatność oraz ciekawość młodych dziewczyn, które tak bardzo chcą już dorosnąć, doświadczyć, pokochać i zostać pokochanymi.

Po zakończeniu zostało we mnie jedno pytanie: jak właściwie zostać księżniczką - i czy w ogóle da się?

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także