EN
25.02.2022, 13:10 Wersja do druku

Iwan Wyrypajew: Wierzę, że Rosja to nie tylko Putin

To co się stało jest złe dla Ukrainy. Ale to, co się stało jest również fatalne dla Rosji – mówi Iwan Wyrypajew, wybitny rosyjski dramatopisarz i reżyser. Rozmawiał Jacek Cieślak w „Rzeczpospolitej”.

fot. Alexandra Kononchenko

Spodziewałeś się, że Putin dokona militarnej agresji na Ukrainę, z którą Rosję wiąże wiele wieków wspólnej tradycji i historii?

Przyznam się, że nie spodziewałem się tego. We wszystkich rozmowach i dyskusjach mówiłem wszędzie, również w domu, że konfliktu raczej nie będzie. Oczywiście posługuję się logiką normalnego człowieka i nie umiem sobie wytłumaczyć tego, co się wydarzyło. Nie mogę zrozumieć logiki Putina. Nie spodziewałem się.

Czy Putin stracił kontakt z rzeczywistością?

Wydaje mi się, że musimy się zastanowić czy psychiczne zdrowie prezydenta Rosji jest w porządku. Trzeba sprawdzić. Oczywiście: to co się stało jest złe dla Ukrainy. Ale to co się stało jest również fatalne dla Rosji. Oczywiście, to niczego nie tłumaczy, bo może rzeczywiście za całą sprawą stoi psychiczna choroba.

Można przeczytać, że nawet bliskie środowisko mówiło o Putinie „stary człowiek w bunkrze”, który się dziwnie izolował, siadał za dziwnym stołem. Czy w Rosji o tym się dyskutuje?

Dzwoniłem do kolegów w Rosji, rozmawiałem i naprawdę nikt nie był przygotowany że tak się stanie, jak się stało. Co najwyżej mówiło się, że Putin wkroczy do samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy, na terenie Ługańska. Jak rozmawialiśmy – wszyscy są strasznie zdziwieni i wydaje mi się, choć nie mam żadnego kontaktu z politykami, ale widzę po wywiadach, że dla części polityków rosyjskich wojna też jest zaskoczeniem. Mówi się o tym w radiu i internecie.

To się bierze z naszej hybrydowej, quasi wirtualnej rzeczywistości: gdzieś jest wojna, ale życie toczy się dalej. Jak sądzisz jak zachowają się Rosjanie? Będę protesty w Dumie, będą demonstracje, protesty artystów?

Wydaje mi się, że padł rozkaz nie tylko ataku na Ukrainę, ale padł też rozkaz również dla policji, żeby była przygotowana na protesty i reagowała okrutnie. Myślę, że sytuacja dla protestów jest jeszcze bardziej groźna niż ta z Nawalnym. Kiedy lecą rakiety i samoloty – nie ma żartów. Postawienie zarzutów o zdradę może być oczywiste. Ale Władimir Putin popełnił straszny błąd w swojej karierze. To może jest początek końca.

W takich sytuacja jak stan wojenny albo niechciana wojna dyplomaci wybierają wolność, tworzą się emigracyjne ośrodki reprezentujące naród poza niechcianą władzą. Spodziewasz się czegoś takiego? Czy selekcja aparatu państwowego, dyplomatycznego i wojskowego była taka, że nikt się nie zbuntuje?

Rosja jest strasznie podzielona. Inteligencja, ale nie tylko, chciałaby zmienić Rosję, ale nie ma wpływu na sytuację, nie ma siły sprawczej. Tymczasem po drugiej stronie, po stronie władzy, od kilku lat trwała już taka selekcja, że nie ma nigdzie w aparacie władzy wewnętrznej opozycji. Nie ma partii, która powie Putinowi „nie”. Nawalny w więzieniu. Mam złą wiadomość: w otoczeniu Putina nie ma inaczej myślących niż on. Możliwe jest tylko to, że wojna osłabi gospodarkę, na co wpłyną również sankcje, i to wpłynie na sytuację.

Wojna bywa akuszerką rewolucji. A jak zachowają się oligarchowie rosyjscy, którzy przecież żyją w Unii Europejskiej, robią interesy poza Rosją. Jak oni się zachowają?

Jestem pewien, bo akurat znam kilku i wiem, że im się to strasznie nie podoba. Naprawdę. Oni nie chcą wojny, również dlatego, że uderzy w ich biznesy, jednak są niewolnikami swoich pieniędzy, które są niewolnikami pieniędzy Putina. Jednak źródłem ich kapitału jest Rosja, ropa, gaz. A jednak mam nadzieję, że ludzie biznesu, mocni, którzy mają autorytet, na przykład Abramowicz, powinni się zastanowić na całą sytuacją, która jeśli się nie zmieni – z ich możliwościami, z ich kapitałami będzie koniec.

Mogli działać w czasie pokojowej koegzystencji.

Tak. I Putin był dla nich do tej pory gwarancją tego. Spokoju. Wspierali go ponieważ tworzył balans między Wschodem, Zachodem, Chinami, ale też Czeczenami czy mafią. Był rodzajem ojca chrzestnego. Teraz wyszedł z tej roli. Zakończył ją. Ciekawe jak zareagują oligarchowie, ale na pewno są z powodu tej wojny niezadowoleni.

Atak jest tym straszniejszy, że nastąpił również z terenu Białorusi, która wcześniej została spacyfikowana. Jak reagują Białorusini, z którymi masz kontakt?

Od rana rozmawiam głównie z Ukraińcami, wśród których mam studentów, kolegów i przyjaciół. Oni też nie wierzyli do końca, że wojna wybuchnie. Ale też czuję w ich głosach honor i myślę, że ten naród będzie dzielnie się bronił. Na pewno dzieje się jakaś dystopia. Ktoś z Kijowa mi napisał, że jest w schronie. A ktoś inny, że rodzice posiedzieli w schronie i poszli do pracy. Tak się zaczął ich dzień. Wysyłają mi filmy, na których słychać strzały. A Białorusini….? My wszyscy jesteśmy w ciężkiej sytuacji. Chyba jednak zmieniła się nasza sytuacja geopolityczna. Najważniejsze jest teraz, żeby nie rozpoczęła się III wojna światowa, bo Putin powiedział: „jesteśmy gotowi na wszystko”. Teraz nie ma nic do stracenia.

Jak będzie wyglądać życie zwykłych Rosjan w relacjach z Unią Europejską?

Granica Unii jest de facto zamknięta, ponieważ rosyjska szczepionka nie jest honorowana. Dochodzi do tego covid. Niewielu Rosjan przekracza teraz granice. Ale chciałem też zaapelować, żeby – chociaż to jest trudne – oddzielić rząd Rosji od Rosjan, żeby nie stosować zbiorowej odpowiedzialności. Nie wszyscy Rosjanie wspierają reżim. Są ludzie odważni. W internecie pokazują co się dzieje, robią telemosty z Ukrainą, występują. Oni teraz naprawdę bardzo dużo ryzykują. Nie wszyscy milczą. Nie wszyscy, i nie wszędzie docierają, bo nie mają jak, wiele kanałów informacyjnych jest zablokowanych. A mimo to mówią, co myślą. Ja to widzę.

Mam nadzieję, że Polacy zachowają się odpowiedzialnie. Żaden przejaw barbarzyństwa nie jest dopuszczalny. Ale chciałem cię zapytać o najmłodsze pokolenie. Studenci rosyjscy są na europejskich uczelniach. Po wybuchu wojny spotkają się ze swoimi koleżankami, kolegami. Co sobie powiedzą?

Moim celem jest powiedzenie, że wielu Rosjan też jest przez Putina okupowanych. Od 1917 roku. W latach 90-tych otworzyła się furtka do wolności. Ale krótko to trwało. Mam swoją teorię: zło nie ma pochodzenie narodowego, zło jest złem i jest wszędzie. Oczywiście teraz dla wielu ma kolor flagi rosyjskiej. Ale przecież to również przykrywka. Ale pamiętajmy: nie wszyscy ludzie są źli, nie wszyscy są tacy sami.

Tytuł oryginalny

Iwan Wyrypajew: Wierzę, że Rosja to nie tylko Putin

Źródło:

„Rzeczpospolita” online

Link do źródła

Autor:

Jacek Cieślak

Data publikacji oryginału:

24.02.2022

Wątki tematyczne