„Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Narodowy dramat sprzed ponad 120 lat nabiera w tej inscenizacji bardzo aktualnego wymiaru - zwłaszcza, że udaje się tu umieścić kilka wymownych znaków współczesności: bełkot politycznych kłótni i groźne pogromowe tony antyimigranckich demonstracji. To spektakl wielkich scen - cała obsada defiluje wielkimi schodami w rytm chóralnych pieśni, tworzy na scenie różne rodzaje wspólnot, którymi próbuje przewodzić Konrad. Choć to bohater zagrany tu przez kilkunastu aktorów i aktorów, w bardzo wymownej sekwencji finałowej zostaje na scenie zupełnie sam, na brzegu przepaści.
Autor jest konsultantem literackim w Teatrze Studio w Warszawie (przyp. red.)