„Stan podgorączkowy” Mariusza Gołosza w reż. Nastazji Gonery w Teatrze Telewizji. Pisze Przemek Gulda na swoim instagramowym koncie.
Gołosz w swoim najnowszym tekście po raz kolejny wraca do swoich ulubionych tematów: społecznego wykluczenia, ostrych podziałów klasowych i toksycznych relacji w pracy. Tym razem dokłada do tego jeszcze jedną warstwę kryzysu: akcja dzieje się w czasie pandemii. Gonera znakomicie oddaje i przypomina w tym spektaklu ówczesny gęsty klimat obostrzeń i kwarantann, zamykając całą akcję w ciasnym, niewygodnym mieszkaniu. A trójka głównych aktorów po mistrzowsku odgrywa traumę ciągłego przebywania w jednym pomieszczeniu z obcymi, którzy stają się obcy coraz mniej.
Autor jest konsultantem literackim w warszawskim Teatrze Studio (przyp. red.)