„Lisa” Jolanty Janiczak w reż. Wiktora Rubina w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Spektakl oparty na koszmarnej prawdziwej historii seksualnego wykorzystywania, staje się z każdą kolejną sceną refleksją o tym, jak wiele przemocy można pokazać na scenie i w jaki sposób to robić. Oryginalnym pomysłem na rozładowanie napięć, wynikających z kolejnych dramatów z życia bohaterki, a zarazem bardzo skutecznym środkiem budowania bezpiecznego dystansu, jest ciągłe odwoływanie się postaci do perspektywy grających je aktorek i aktorów. Obsada, ubrana w fantazyjne kostiumy - wynik recyklingu amerykańskich mitów - sugestywnie i skutecznie odnajduje się na obu tych poziomach.