24.02.2009 Wersja do druku

Gorąca rozmowa o teatrze Wybrzeże

Czego, jeśli nie naginania faktów, należy się spodziewać po Jarosławie Zalesińskim, który swój tekst pisał pod z góry przyjętą tezę? W końcu jest on - pozwolę sobie użyć zwrotu profesora Andrzeja Żurowskiego - jednym z urzędniczych "akolitów, podpowiadaczy i akuszerów" zwolnienia Macieja Nowaka i przyjęcia na stanowisko dyrektora teatru Wybrzeże Adama Orzechowskiego - Mirosław Baran z Gazety Wyborczej - Trójmiasto polemizuje z tekstem Jarosława Zalesińskiego z Dziennika Bałtyckiego, w debacie o kondycji artystycznej Teatru Wybrzeże.

Artykułem "Orzechowski czy Nowak, czyli jaka jest prawda o teatrze Wybrzeże" ("Polska Dziennik Bałtycki" z dnia 20 lutego) redaktor Jarosław Zalesiński wywołał mnie do tablicy. "Nie należy wtrącać się do rozmowy dorosłych, wiem, ale że rozmowa, jaką rozpoczęła <> artykułem Mirosława Barana, obraca się wokół sprawy i mnie bliskiej, czyli teatru Wybrzeże, zdecydowałem jednak wtrącić się na własnych łamach. Czegoś w niej bowiem nie rozumiem" - napisał. Nie wiem, czy uda mi się redaktorowi Zalesińskiemu wyjaśnić to, czego nie rozumie. Jednak czuję się zmuszony sprostować parę nieścisłości, które znalazły się w jego tekście. Przytoczyć chciałbym dłuższy fragment artykułu - bo gdybym próbował go streścić, nikt rozsądny by mi nie uwierzył. Zalesiński napisał: "O chwale teatru Nowaka świadczy bowiem i to, że <> zdobył nagrodę honorową za spektakl roku oraz nagrodę za reżyserię od

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gorąca rozmowa o teatrze Wybrzeże

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 46 online

Autor:

Mirosław Baran

Data:

24.02.2009

Wątki tematyczne