07.10.2020, 08:51 Wersja do druku

Gardzienice. Mobbing i molestowanie w legendarnym teatrze. Wszyscy słyszeli, nikt o tym nie mówił

- Przemoc psychiczna była przez S. traktowana jako metoda pracy z aktorem. Była skierowana głównie wobec dziewcząt, choć nie tylko. Myśleliśmy, że skoro chcemy uczestniczyć w tej świetnej pracy, to ceną, którą musimy zapłacić, jest poddanie się przemocy. Wybór był taki: płacisz tę cenę albo do widzenia - mówi Agata Diduszko-Zyglewska. Jest jedną z kobiet, które zdecydowały się opowiedzieć, jak traktował je założyciel legendarnych Gardzienic - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mobbing i molestowanie w legendarnym teatrze. Wszyscy słyszeli, nikt o tym nie mówił [Wyborcza ujawnia]

Źródło:

Gazeta Wyborcza online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Witold Mrozek

Data:

07.10.2020

Wątki tematyczne