„Gala Wiedeńska” wg scenar. i w reż. Krzysztofa Korwin-Piotrowskiego, przed Pałacem Baranowice w Żorach. Pisze Barbara Penderecka-Piotrowska na stronie arteviva.com.pl.
Gala Wiedeńska w Żorach była równocześnie widowiskiem. Cofnęliśmy się w czasie do II połowy XIX wieku. Została przygotowana inscenizacja przyjazdu cesarzowej Sisi do Żor w towarzystwie Straussa i orszaku dworskiego w pięknych strojach, nawiązujących do epoki. Gala odbyła się w 200. rocznicę urodzin Straussa i obchodzona była bardzo hucznie w cudownej scenerii odrestaurowanego Pałacu Baranowice. To było wydarzenie! Uczestniczyli w nim wyjątkowi ludzie, dlatego było niezwykłe. Pomysłodawcą, głównym organizatorem, scenarzystą, reżyserem i narratorem był dr Krzysztof Korwin-Piotrowski, prezes Fundacji Arte Viva. W rolę Sisi wcieliła się Joanna Szynkowska vel Sęk. Towarzyszyły jej na scenie dwie bardzo uzdolnione córki, które zaprezentowały własne układy choreograficzne z dużym powodzeniem. Potem pani Joanna wcieliła się brawurowo w Adelę z „Zemsty nietoperza” Straussa, a na finał powróciła do roli Sisi. Jest obdarzona pięknym głosem koloraturowym, temperamentem scenicznym i dziewczęcym urokiem.
Straussem był fenomenalny ukraiński skrzypek Maryan Lomaha, absolwent Akademii Muzycznej we Lwowie. Rzucił wszystkich na kolana. Jest perfekcyjny w grze na instrumencie, zadziwia kunsztem, równocześnie talentem aktorskim porywa publiczność.
Uczestniczyła również w gali Aleksandra Gawrych, młoda śpiewaczka z sopranem lirycznym o pięknej jasnej barwie. Jest laureatką prestiżowych międzynarodowych nagród w konkursach wokalnych. W inscenizacji wcieliła się w Ochmistrzynię dworu Franza Josefa I.
Iwona Tober jako księżna Ida zaprezentowała klasę i osobowość. Śpiewając, poruszyła widownię swoim pięknym sopranowym głosem. Przyjechała prosto z Włoch, gdzie wystąpiła na festiwalu muzycznym w Modenie.
Michał Ryguła wcielił się w Hrabiego. Świetnie nadawał się do tej roli ze względu na prezencję, talent aktorski, swobodę sceniczną i zadziwiał przepięknym tenorowym głosem. Niedawno występował z sukcesami w Mazowieckim Teatrze Muzycznym w Warszawie i na Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju, gdzie oczarował publiczność głosem podobnym do Kiepury.
Balet Dworski spisał się jak zwykle doskonale. Ciekawa choreografia, przepiękne stroje, doskonałe, perfekcyjne wykonanie i urok, który porusza publiczność. Brawa dla solistów: Sabiny Langner, Agnieszki Dwojak i Pawła Tyszkiewicza!
Był poziom godny Straussa. Orkiestra Arte Viva (Adam Zając, Ewa Zając, Krzysztof Meisel, Anna Matera, Michał Goławski) dała z siebie wszystko. Była standing ovation, bo wszyscy artyści na to zasłużyli. Bardzo liczna, wytrawna publiczność wspaniale reagowała, skandując na koniec: Dziękujemy, dziękujemy!
Bardzo pomocny był asystent reżysera Marcin Bogacz-Noras. Ma doświadczenie od lat, ponieważ asystował wielkim reżyserom, takim jak Kazimierz Kutz, Lech Majewski, a teraz pracuje z Pawłem Pawlikowskim, laureatem Oscara. Bardzo dobrze wcielił się na scenie w rolę węgierskiego magnata Gyula Andrassi, przyjaciela Sisi.
Krzysztof Korwin-Piotrowski postanowił stworzyć baśniową scenografię. Wynajął scenę bez czarnego okotarowania, z przezroczystym dachem. Front pałacu stanowił naturalne tło scenografii. Telewizja Katowice pożyczyła eleganckie antyczne meble, rekwizyty i kostiumy, a nawet rzeźby ogrodowe. Krzysztof Korwin-Piotrowski zaangażował również kierownika technicznego i reżysera świateł z Teatru Nowego w Zabrzu Wacława Czarneckiego, który przywiózł całą ciężarówkę profesjonalnego oświetlenia, tworzącego niezwykłą atmosferę. Bardzo zaangażowani w całe przedsięwzięcie byli pracownicy Pałacu Baranowice, a szczególnie kierownik Joanna Fudali i specjalistka do spraw promocji Beata Naguszewska.
Z całą pewnością w Żorach przydałaby się duża sala koncertowa lub amfiteatr, bo – jak widać – jest zapotrzebowanie na wielką sztukę. Właściwie największe festiwale światowe odbywają się w małych miastach. Dlaczego Żory nie miałyby do nich dołączyć? Zawsze dużemu wydarzeniu towarzyszą wspaniali ludzie, którzy przyczyniają się do sukcesu. Prezydentowi Waldemarowi Sosze zależało na tym, aby gala odbyła się w Baranowicach. To piękny pałac i piękny plener otoczony drzewami. Wszystko zadbane i wypielęgnowane. Koncert odbył się dzięki zaangażowaniu prezydenta Waldemara Sochy, Miejskiego Ośrodka Kultury w Żorach, TVP3 Katowice, partnerów i sponsorów. Ogrodnik pasjonat Grzegorz Konik, wypożyczając z Centrum Ogrodniczego „Limba” olbrzymią ilość pięknych kwiatów, krzewów i drzew, pomógł stworzyć bajkowy świat. Przestrzeń na scenie i wokół niej zaaranżowała wspaniała florystka Joanna Adamczyk z Pałacu Baranowice.
Piekarz Michał Ptak przygotował dla publiczności doskonałe tradycyjne pieczywo (chrupiący chleb ze skwarkami) i śląskie kołocze weselne. Galeria Wiślanka, Urząd Miasta Żory i Telewizja Katowice ufundowały upominki dla najpiękniej przebranych osób i artystów.
Gala była połączona z Piknikiem Śląskim i wspaniałymi występami Zespołu Pieśni i Tańca Sari oraz Zespołu Ludowego Baranowice, które były doskonale przygotowane. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich przebrały się w piękne stroje ludowe i witały Sisi ze Straussem. Restauracja Charlotta z Pałacu Baranowice upiekła specjalnie na tę okazję tort Sachera. Żorska radna Jolanta Hrycak wcieliła się w baronową Charlottę Durant i wręczyła Sisi piękny bukiet kwiatów. Ślązaczka, pani etnograf Joanna Zygmund-Kipka powitała cesarzową chlebem i solą.
Była atmosfera podobna do wiedeńskiego pałacu i parku, a scena przypominała altanę. Zawsze sukces (a tu był niewątpliwy) to praca zbiorowa. Wtedy wszystko musi być perfekcyjne i było. Serdeczne gratulacje! Bałam się, czy ktoś przyjdzie, a szły tłumy. Ludzie szli jak do świątyni. To było cudowne.