29.06.2021, 16:00 Wersja do druku

Eseje znad Styksu. O „3siostrach” Luka Percevala, premierze TR Warszawa i Narodowego Starego Teatru, rozmawiają Skrzydelski z Morozem

Moroz: Dziwnie rozmawiać o teatrze, po którym nie ma się ochoty klaskać.

Skrzydelski: Ale chyba nie dlatego, że „3siostry” Luka Percevala są złym spektaklem? To według mnie realizacja najważniejsza w całym sezonie.

Moroz: Także uważam „3siostry” za wspaniałe dzieło. Jednak jego impet emocjonalny mnie zmiażdżył. Chciałem pozostać sam i dalej trawić ten ciąg obrazów i napięć.

Skrzydelski: Rzeczywiście, choć zdarza się to bardzo rzadko, bywają przedstawienia, przez które teatralne rytuały w rodzaju klaskania zostają unieważnione. Podobnie kiedyś przeżyłem „Oczyszczonych” (2001) Warlikowskiego, niezależnie od tego, jak dziś tamten tytuł oceniam.


Całość rozmowy - w "Raptularzu e-teatru"

Źródło:

Materiał własny