12.04.2012 Wersja do druku

Dyrektor Oleradzka kontra czytelniczka

W Polsce i w Europie teatry dotuje się dlatego, żeby bilet na przedstawienie był tani, spektakle dostępne dla wszystkich zainteresowanych, a nie tylko dla tych których stać na drogie bilety. I z tego powodu nie będziemy urządzać "weekendów dla zamożnych" i pozostałych dni "dla biedniejszych" - pisze Jadwiga Oleradzka, dyrektor Teatru im. Horzycy w Toruniu.

Od września do końca marca podczas 29 weekendów Teatr zagrał 93 spektakle na obydwu scenach. Graliśmy w tym czasie 21 tytułów z naszego repertuaru adresowanych do różnej publiczności. Średnia spektakli w miesiącu to od 25 do 32 przedstawień. Przywołany tu kwiecień jest więc wyjątkowy - z powodu Świąt, wyjazdu Teatru z wieloosobowym spektaklem na festiwal i przygotowaniem premiery, kiedy to próby (czego Anonimowa Czytelniczka zdaje się nie wiedzieć) przez dwa tygodnie muszą odbywać się na scenie. Zarzut, że w toruńskim Teatrze trudno o bilety, jest całkowicie chybiony. Nas cieszy, że średnioroczna frekwencja w teatrze to od 96 do 100 proc. zajętych miejsc. Czy moglibyśmy grać więcej? Z tylko 24-osobowym zespołem aktorskim (przywoływane "Wybrzeże" zatrudnia 43 aktorów) ponad 250 spektakli w sezonie (10 miesięcy) to bardzo dużo, bo aktorzy nie tylko grają, ale też próbują - od godz. 10 do 14 i od 18 do 22 przez pięć dni w tygodniu.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyrektor Oleradzka kontra czytelniczka

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Opole online

Data:

12.04.2012

Wątki tematyczne