EN

2.04.2025, 12:03 Wersja do druku

Dwoje na zakręcie

 „Dwoje na zakręcie” Flavii Coste w reż. Tomasza Sapryka Wydziału Produkcji Karol Bytner na scenie Małej Warszawy. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. mat. teatru

Poznajemy oto parę małżeńską z 27-letnim stażem, Max wraca wieczorem do domu z pracy (ma robotę świetnie płatną, bo zawsze jest zbyt na jego wyroby, acz dość… oryginalną), a Charlotte jest zachwycona właśnie kupionymi w promocji szpilkami, a mówiąc ściśle – dwiema parami. On po całym dniu pracy coś by zjadł, ale niestety, nawet do hot-dogów jedynym dostępnym składnikiem w ich domu jest keczup. I jesteśmy świadkami najpierw sprzeczki, a potem wręcz awantury, w której – jak to w życiu bywa zaczyna się od drobiazgu, a kończy na pryncypiach. Uspokajam, to komedia, nie psychodrama – tej pysznej kłótni małżonków można słuchać godzinami, riposty obojga są błyskotliwe i naprawdę zabawne. A ponieważ jest późna noc, więc sąsiad z dołu stukaniem w sufit próbuje naszych bohaterów uspokoić, a następnie ich odwiedza. Okazuje się, że jest jakby psychologiem, rozpoczyna się więc pewnego rodzaju małżeńska sesja terapeutyczna…

W jednym zdaniu napisałbym, że rzecz jest o tym, że „kto się lubi, ten się czubi” i – nie ma na to lekarstwa. Ale cała radość oglądania  „Dwojga na zakręcie”  – w fantastycznych rolach Katarzyny Herman i Bartłomieja Topy, wyraźnie lubiących swoich bohaterów, Sąsiad Karola Dziuby jest tu postacią istotną, ale jednak drugoplanową. Co prawda scena pomysł z jego partnerką wydał mi się nieco przekombinowany, a finał - ździebko niezrozumiały (to w końcu ona żyje czy nie?) i mocno naiwny, ale – c’mon – jesteśmy w teatrze i to na komedii. Przymknijmy więc jedno oko i dobrze się bawmy.

PS. Zauważyliśmy, że dostawca nie dołączył piwa do zamówionego sushi, prawda?

Źródło:

rafalturow.ski
Link do źródła

Autor:

Rafał Turowski

Data publikacji oryginału:

02.04.2025