14.07.2021, 09:45 Wersja do druku

Dwóch i pół, a jak cały świat

„The Big Bang, czyli Wielki Wybuch” Boyda Grahama w reż. Tomasza Dutkiewicza w Teatrze Polskim w Bielsku Białej. Pisze Paweł Kluszczyński z Nowej Siły Krytycznej.

fot. Joanna Gałuszka

Wydawać się może, że do wystawienia musicalu potrzebny jest tabun ludzi: aktorzy, śpiewacy, tancerze, orkiestra, nie wspominając o twórcach bogatych scenografii, czy strojnych kostiumów. To co zobaczymy na scenie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej wybierając się na premierę komedii muzycznej Boyda Grahama w tłumaczeniu, adaptacji i reżyserii Tomasza Dutkiewicza, to antyteza takich wyobrażeń. W „The Big Bang, czyli Wielkim Wybuchu” gra tylko dwóch aktorów, pianista i klika bibelotów z wyposażenia mieszczańskiego apartamentu... Wystarczy. Wrażenia w niczym nie ustępują tym z wieloobsadowych przedstawień.

Koncepcja jest prosta – dwóch przeciętniaków próbuje uzbierać pewną sumkę na premierę musicalu własnego pomysłu. Chcą go wystawić na Broadwayu, oczywiście problemem są pieniądze. Oni ich nie posiadają. Stąd pomysł na „roboczy” pokaz dla potencjalnych inwestorów, odegrany przez autorów. Zorganizowali go w snobistycznie urządzonym mieszkaniu zamożnego małżeństwa, które na czas wyjazdu zostawiło im pod opiekę kota. Wydaje się, że pójdzie jak z płatka, ale brak scenografii i kostiumów może zniweczyć plan, wszak nie dysponują żadnymi środkami poza wybujałą wyobraźnią. Ale w zanadrzu jest sporo przedmiotów: lampy, kwiaty, klosze, zasłony, kwietniki, obrus, a nawet niedźwiedzia skóra! Wszystkie te rzeczy, plus spora dawka improwizacji i poczucie humoru pomaga im pokazać historię człowieka od zarania dziejów, po współczesność. Pytanie czy zdążą posprzątać, zanim powrócą gospodarze…? I co na to wszystko kot?

fot. Joanna Gałuszka

Można śmiało przyznać, że „The Big Bang, czyli Wielki Wybuch” to show Rafała Sawickiego i Tomasza Lorka. Przechodząc przez poszczególne epoki, wcielają się w niezliczoną liczbę postaci. I są to nie tylko role męskie, bynajmniej. Rozpoczynają od Adama i Ewy, oglądamy ich jako budowniczych egipskich piramid, starożytnych Greków, indiańskie piękności, europejską arystokrację, czy dalekowschodnie damy. Przebierają się na oczach widzów w szybkim tempie i niemal cały czas śpiewają (muzyka: Jed Feuer, aranżacje piosenek: Tomasz Filipczak, przygotowanie muzyczne: Natalia Firlej), jednak nie sposób usłyszeć fałsz lub zadyszkę. Tomasz Lorek jako Nefertiti zrobił iście dragowy występ. Strój królowej został wykonany z klosza od lampy i niedźwiedziej skóry, a jest to tylko jeden z wielu błyskotliwych pomysłów scenografa Wojciecha Stefaniaka. Na pierwszy rzut oka kiczowate kostiumy w połączeniu z grą aktorską (choreografia: Joanna Semeńczuk) tworzą bardzo zabawne połączenia.

Widownia staje się grupą potencjalnych inwestorów. Czy po obejrzeniu wybryków duetu Lorek–Sawicki przy akompaniamencie Piotra Matusika mogę poczuć się przekonany do inwestycji w produkcję musicalu? Zdecydowanie tak, choć na przyszłość Panowie, błagam, nie zamykajcie zwierząt w lodówce!

Boyd Graham

„The Big Bang, czyli Wielki Wybuch”
adaptacja, tłumaczenie, reżyseria: Tomasz Dutkiewicz 

Teatr Polski w Bielsku-Białej, premiera 5 czerwca 2021
występują: Piotr Matusik, Rafał Sawicki, Tomasz Lorek

Paweł Kluszczyński – rzemieślnik kultury, z wykształcenia technolog chemik, z pasji autor recenzji, felietonów, dramatów, poezji, bajek, bloga ijestemspelniony.pl; zawodowo od zawsze związany z teatrem, finalista VII Edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dla młodych krytyków teatralnych.


fot. Joanna Gałuszka

Źródło:

Materiał własny