15.06.2021, 17:24 Wersja do druku

Dobra, ale tak na dobrą sprawę po co to było?

"Kongres futurologiczny" na podstawie powieści Stanisława Lema w reż. Agnieszki Jakimiak we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Pisze Karol Bijata z Nowej Siły Krytycznej.

fot. Natalia Kabanow / mat. teatru

Szykowałem się na spektakl lekki, humorystyczny, na groteskową wizję przyszłości z ducha Lema, co wynikało z opisu na stronie Wrocławskiego Teatru Współczesnego, zredagowanego przez Mateusza Atmana – scenografa i dramaturga „Kongresu futurologicznego”, a także reżysera świateł i wideo do tego spektaklu. Na temat premiery wypowiadała się także reżyserka Agnieszka Jakimiak, w różnych mediach dywagowała na temat Roku Stanisława Lema, twórczości tego artysty, futurologii w ogóle. Nastawiałem się też, że odetchnę od tematu zarazy – i to w teatrze. Pierwszy raz od niespełna półtora roku!

Z przedstawienia wyszedłem jednak zmęczony (nie Lemem), nic mnie w nim nie poruszyło, chociaż wizualną jego stroną byłem usatysfakcjonowany – co odrobinę go ratuje. Sprawił to chyba natłok chwytów na uwspółcześnianie tekstu, przy których widownia zachichocze, czyli żartów o seksie, czy przeklinania (sam śmiałem się najgłośniej).

W spektaklu pada zdanie, iż teatr nowoczesny niebawem stanie się teraźniejszym. Czy więc robotyczne wicie się aktorów i dziwaczny sposób mówienia to jedyne pomysły na futurologiczną wizję świata? Czy kiedy słyszę „przyszłość”, to muszę patrzeć na „odklejone” kształty postaci, które zachowują się jak kosmici? Forma „Kongresu futurologicznego” jest tak niewygodna dla wyobraźni, że przytłacza świetny tekst Lema. Dlaczego dywagując o przyszłości – czy to z przymrużeniem oka, czy poważnie – musimy tak bardzo odrealniać rzeczywistość? Może to być sposób na budowanie komizmu – zgoda. Ale kiedy pada kwestia „Kim jest futurolog?”, a odpowiedź brzmi „Przewiduje to co nierealne, żeby stało się realne”, to czy nie możemy liczyć na coś ciekawszego niż typowe dla laika wyobrażenia „współczesnego teatru”? To ma być teatr na miarę kolejnych dekad?

Oczywiście, tekst pomimo trudności w odbiorze dawał do myślenia, nie tylko o istocie teatru, ale i o przyszłości – seksualności, dezinformacji publicznej, światowych konfliktach. Początek przedstawienia został wystylizowany na kongres z prawdziwego zdarzenia, chociaż aktorzy grają z teatralną manierą, aż w końcu tworzą tańczącą (nie wiedzieć czemu) formę. Przez dwadzieścia minut przerzucają się kwestiami typu „w przyszłości będziemy…”, wykonując świetnie pomyślane przez Oskara Malinowskiego zadania choreograficzne, ale jakby nie à propos. Nudzą do bólu.

Druga część przedstawienia była o wiele ciekawsza, głównie ze względów na fantastyczną scenografię Mateusza Atmana, światła i nie do podrobienia kostiumy Tomasza Armady, nastrojową muzykę Łukasza Jędrzejczaka, pełną przyjemnych brzmień syntetycznych maszyn i dość efektownie pociętych sampli wędrujących po całej widowni. Wciąż jednak czułem ogromny niedosyt. Forma, mimo że atrakcyjna, nie dawała odpowiedzi na zasadnicze pytanie, na czym będzie polegał teatr przyszłości. Przez półtorej godziny usłyszałem wiele fantastyczno-naukowych przepowiedni, zobaczyłem kolaż zgrabnych etiud, ale z tego natłoku nie wyniosłem nic poza zmęczeniem pustą formą. A jako ogromny fan Lema liczyłem na ciekawy eksperyment i badanie tematu w jego duchu.

Może mój stosunek do przedstawienia Agnieszki Jakimiak zmieni się, gdy jakimś trafem jego nierealistyczna forma stanie się realna, bądź jeśli potraktuję ją tylko jako komiczne podejście do wyobrażenia sobie teatru przyszłości?

Stanisław Lem
„Kongres futurologiczny”
adaptacja: Agnieszka Jakimiak, Mateusz Atman
reżyseria: Agnieszka Jakimiak
scenografia, dramaturgia, reżyseria świateł, wideo: Mateusz Atman
premiera 11 czerwca 2021, Duża Scena Wrocławskiego Teatru Współczesnego, koprodukcja z Teatrem Współczesnym w Szczecinie (obejrzany 12.06.2020)
występują: Mariusz Bąkowski, Maria Dąbrowska (gościnnie), Anna Kieca, Michał Lewandowski (gościnnie), Paulina Wosik, Magdalena Wrani-Stachowska (gościnnie).

Karol Bijata – absolwent kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, specjalizuje się w performatyce, mediach i telewizji. Aktor, inżynier dźwięku oraz muzyk. Twórca instalacji dźwiękowych oraz muzyki do spektakli. Współzałożyciel wrocławskiego kolektywu Wkurvv oraz twórca audycji dla Radia Kapitał.

Źródło:

Materiał własny

Autor:

Karol Bijata