30.01.2007 Wersja do druku

Czy Bielsko-Biała leży na Śląsku?

Artur Pałyga zrobił taką sztukę, jaką chciał i doszukiwanie się w niej ideowego czy politycznego podtekstu uważam za wyraz przesady. Michał Smolorz doszukuje się w niej akcentów antyśląskich czy zapomnienia o Śląsku albo innych niecnych czynów, a to po prostu jest autorska szuka o mieście - kolejne głosy w dyskusji wokół sztuki "Testament Teodora Sixta" w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Już dawno żaden spektakl nie rozgrzał widzów Teatru Polskiego w Bielsku-Białej tak, jak "Testament Teodora Sixta". Autorem opowieści o dwóch miastach i rzece jest Artur Pałyga, który wygrał ogłoszony przez teatr konkurs na sztukę o Bielsku-Białej. W dramacie opowiada o przemysłowej potędze późniejszej stolicy województwa - głównym ośrodku motoryzacyjnym w Polsce, a następnie marginalizacji Bielska-Białej do roli miasteczka koło Szczyrku, jak widzą go mieszkańcy Warszawy, przyjeżdżający w Beskidy na narty. Autor opowiadając o mieście wymienia Niemców, Żydów, Polaków, którzy budowali jego potęgę. Ani razu nie pada jednak słowo Śląsk, co w swoim felietonie w "Gazecie Wyborczej" wytknął znany publicysta Michał Smolorz, twierdząc, że bielszczanie mają alergię na Śląsk. Czy tak jest faktycznie? Postanowił to sprawdzić Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Polskiego i reżyser przedstawienia, który w sobotę po spektaklu zorganizował dyskusję

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czy Bielsko-Biała leży na Śląsku?

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Zachodni nr 24/29.01

Autor:

not. Wojciech Trzcionka

Data:

30.01.2007

Realizacje repertuarowe