01.09.2020, 08:42 Wersja do druku

Czwarty dzień “Trans/Misji”: monstra w plenerze i umieranie po cichu

na zdj. "Szczęście, które juz minęło"

– Kiedyś teatry rumuńskie i polskie odwiedzały się nawzajem. Liczymy, że to początek powrotu do tej wspaniałej tradycji – mówił Radu Ghilaș, reżyser spektaklu “Szczęście, które minęło”.

W niedzielę czwarty i ostatni dzień 2. Międzynarodowego Festiwalu “Trans/Misje” w Rzeszowie rozpoczął spektakl plenerowy. Na dziedzińcu zamku Lubomirskich po raz kolejny zaprezentowała się Interdyscyplinarna Grupa Teatralna Asocjacja 2006, tym razem w spektaklu “Vinum”. W ubiegłym roku do Rzeszowa przyjechali z widowiskiem “Rabin Maharala i Golem, czyli prawda i śmierć”.

“Asocjacje” odwołały się do wątków biblijnych. Zgromadzeni widzowie mogli wysłuchać rozmów świętych Piotra i Pawła, zobaczyć jak “rodzi się” pierwszy człowiek, którego Bóg ulepił z gliny, wysłuchać dylematów, które towarzyszyły Stwórcy, gdy tworzył świat.

Aktorom, którzy przeprowadzili widzów przez cały dziedziniec, towarzyszyła nastrojowa muzyka, wykonywana na żywo. Podczas spektaklu nie zabrakło też konstrukcji, które aktorzy wprawiali w ruch. Niezmiennie robiły one wrażenie.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czwarty dzień “Trans/Misji”: monstra w plenerze i umieranie po cichu

Źródło:

www.rzeszow-news.pl

Link do źródła