Inne aktualności
- Warszawa. Trwają próby do spektaklu „Fogg 2126” w Dramatycznym 17.07.2026 15:45
- Lublin. Legendarne widowisko plenerowe „Sen o Mieście” powraca na dziedziniec Zamku 17.07.2026 15:34
- Białystok. Wakacyjne warsztaty i projekty teatralne dla dzieci i dorosłych 17.07.2026 14:53
- Gdańsk. 766. Jarmark św. Dominika – od 25 lipca 17.07.2026 14:41
- Radomsko. Zbliża się nowa edycja festiwalu 3xRóżewicz 17.07.2026 12:44
- Łódź. Teatralne „Kalosze Szczęścia” dla całych rodzin 17.07.2026 12:40
- Świdnica. Od soboty Festiwal Bachowski 17.07.2026 11:53
- Lubelskie. Ogłoszono program festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym 17.07.2026 11:41
-
Warszawa. „Wybierz sobie premierę”. Publiczność zdecyduje o jesiennej premierze Teatru Druga Strefa
17.07.2026 11:32
- Zakopane. 49. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Karola Szymanowskiego – od niedzieli 17.07.2026 10:38
- Warszawa. Teatr Ochoty zapowiada nowy sezon 17.07.2026 10:18
-
Gdańsk. Pochwała szaleństwa na deskach Teatru Szekspirowskiego
17.07.2026 09:46
-
Gliwice. Ostatni sezon Teatru Miejskiego – podsumowanie
17.07.2026 09:46
-
Warszawa. Wirtualne Muzeum Aleksandra Fredry
17.07.2026 09:42
Jak dobrze pójdzie, latem będziemy się mogli wybrać na koncert, który Polskie Stowarzyszenie Jazzu Tradycyjnego zorganizuje na Promenadzie Śródmiejskiej im. Krzysztofa Komedy Trzcińskiego. Pisze Dorota Steinhagen w Gazecie Wyborczej-Częstochowa.
Mija właśnie 10 lat, jak Tadeusz Piersiak, wówczas dziennikarz "Gazety Wyborczej", potem m.in. dyrektor Muzeum Częstochowskiego, znalazł dokumenty i świadków, że światowej sławy muzyk Krzysztof Komeda Trzciński spędził w Częstochowie nie tylko kilka wojennych miesięcy, jak wcześniej przypuszczano, ale sześć okupacyjnych lat. I to lat ważnych, bo to tu pobierał lekcje gry na fortepianie i z uzdolnionego dziecka stawał się pianistą. Tu chodził do gimnazjum. Tu najprawdopodobniej powstał jego muzyczny pseudonim, znany potem na całym świecie miłośnikom muzyki i kinomanom (zobacz TUTAJ).
Krzysztof z rodzicami i siostrą Ireną do Częstochowy przyjechał w 1939 r., wysiedlony z rodzinnego Poznania przez Niemców. Trzcińscy mieli tu rodzinę. Mieszkali w Alejach pod numerem 31.