Logo
Magazyn

Co łączy Witkacego, Lenina, kino i 135-letnią scenę teatralną? Odpowiedź poznali widzowie nietypowego seansu w Teatrze Polskim

15.12.2025, 14:02 Wersja do druku

8 grudnia Teatr Polski w Bielsku-Białej przestał na moment być tylko miejscem dla Szekspira i Fredry. Tego poniedziałkowego wieczoru zamienił się w ... kino. W ramach obchodów 135-lecia tej instytucji odbyła się tu projekcja filmu „Niebezpieczni dżentelmeni” w wersji z audiodeskrypcją, napisami i tłumaczeniem na język migowy. Wśród zgromadzonej publiczności  statyści biorący udział w realizacji teatralnych wątków.

fot. mat. bielskirynek.pl

Kino na deskach teatru

„Niebezpieczni dżentelmeni” (premiera 2022) to film, który sam w sobie jest hybrydą – gatunkową, stylistyczną, a nawet personalną. Cztery wielkie postaci kultury – Witkacy, Boy-Żeleński, Bronisław Malinowski i Joseph Conrad – spotykają się w 1914 roku na zakopiańskim rauszu, by następnego dnia obudzić się... z trupem. Tak zaczyna się pełna absurdu, czarnego humoru i inteligenckiej ironii opowieść, którą reżyser Maciej Kawalski zamknął w 108 minutach.

Jednak tego wieczoru seans nie odbył się w przypadkowym miejscu. Bielski teatr, z jego barokową sztukaterią i balkonami pamiętającymi belle époque, zagrał w filmie jedną z głównych ról – i to dosłownie. Na ekranie scena niemal batalistyczna, bohaterowie spadali z balkonów, a zabytkowe fotele ulegały filmowej destrukcji. Widzowie, siedzący dokładnie w tych samych fotelach, oglądali film z pewnym niepokojem, jakby ekran mógł się nagle roztopić, a postaci wyskoczyć wprost na scenę. Jak widać, dzięki zabiegom filmowców, zabytkowe wnętrza teatru wyszły z tej przygody bez najmniejszego uszczerbku.

Spotkanie z reżyserem i duchami przeszłości

Po projekcji przyszedł czas na żywe kino – czyli spotkanie z reżyserem. Kawalski, który przyjechał do Bielska-Białej prosto z planu swojej nowej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, z właściwym sobie wdziękiem opowiadał o kulisach realizacji filmu, anegdotach z planu i... powodach wyboru Teatru Polskiego jako miejsca akcji. – Szukaliśmy przestrzeni, która istniała jeszcze przed rokiem 1914. Teatr w Bielsku-Białej ma w sobie wszystko: historię, kameralność i niepowtarzalny klimat – tłumaczył.

Jak podkreślił prowadzący spotkanie Jacek Proszyk, znany bielski historyk, wybór tego miejsca ma także wymiar metafizyczny. Witkacy, jeden z bohaterów filmu, znał Kazimierę Alberti – poetkę i dramatopisarkę z Bielska – i prawdopodobnie bywał tu jako widz, gdy wystawiana była sztuka jego przyjaciółki. Dziś to on „powraca” na tę scenę jako bohater kina. Historia zatoczyła koło – z ironią godną samego Witkacego.

Drugi wątek przywołany przez samego reżysera dotyczył Jacka Komana – aktora grającego w filmie postać Lenina, który w dzieciństwie mieszkał... przy dawnej ulicy Lenina 1, tuż obok teatru. Czas, przestrzeń i ironia dziejów – wszystkie te elementy zgrały się w filmie perfekcyjnie.

„Lalka” 2026 – nowe otwarcie klasyki

Spotkanie z Maciejem Kawalskim przyniosło również zapowiedź nowego filmowego projektu: ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa. Zdjęcia właśnie się kończą, a premiera planowana jest na koniec 2026 roku. W obsadzie – nazwiska przyciągające uwagę: Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski (w "Niebezpiecznych dżentelmenach" rola Witkacego), Marek Kondrat w długo wyczekiwanym powrocie jako Rzecki, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka.

Co ciekawe, wszystkie sceny do filmu realizowane były w autentycznych lokalizacjach opisanych przez Prusa. Odtworzono nawet fasadę kamienicy na Krakowskim Przedmieściu, zrekonstruowano sklep Wokulskiego – co świadczy o ambicji twórców, by zbliżyć się do ducha XIX-wiecznej Warszawy nie tylko scenografią, ale i precyzją.

Dostępność i kultura – więcej niż moda

To, że film został zaprezentowany w wersji dostępnej – z audiodeskrypcją, napisami i tłumaczeniem na język migowy – nie było tylko technicznym dodatkiem. To świadomy gest instytucji, która rozumie, że dostępność nie jest przywilejem, lecz standardem. W tym sensie „Niebezpieczni dżentelmeni” wrócili do Teatru Polskiego nie tylko jako film, lecz jako opowieść o wspólnym przeżywaniu kultury – takiej, do której każdy ma prawo. 

Tytuł oryginalny

Co łączy Witkacego, Lenina, kino i 135-letnią scenę teatralną? Odpowiedź poznali widzowie nietypowego seansu w Teatrze Polskim

Źródło:

https://bielskirynek.pl/
Link do źródła

Autor:

Agata Rucińska

Data publikacji oryginału:

09.12.2025

Sprawdź także