Pracując nad sztuką, zmienia świat. Gdy reżyserowała „Dziady", mówiła o tym cała Polska. Nawet ci, którzy spektaklu nie widzieli, mieli zdanie. Teraz zajęła się „Wyzwoleniem" Wyspiańskiego i pewnie znów narobi hałasu. Teatr Mai Kleczewskiej nie jest grzeczny – uwiera widza, może urazić uczucia, zmusza do myślenia o sprawach ważnych, a nawet wielkich, jak granice człowieczeństwa. Z Mają Kleczewską rozmawia Beata Nowicka w „Twoim Stylu”.
Tytuł oryginalny
Chodzę po cienkim lodzie.
Źródło:
„Twój Styl” nr 4