21.09.2020, 09:03 Wersja do druku

Brwinów. Teatr Na Pustej Podłodze wraca do grania


Wracamy do grania! Pandemia odebrała teatrom możliwość normalnego funkcjonowania. W roku 2020 właściwie nawet nie było naszego święta – Międzynarodowego Dnia Teatru, kiedy to Teatr na ten jeden dzień staje w centrum uwagi wszystkich, no, prawie wszystkich – przynajmniej większości społeczności w mniejszym lub większym stopniu uczestniczącej w kulturze; a do samych Ludzi Teatru płyną słowa o sensie, potrzebie i ponadczasowości sztuki, którą z pasją uprawiają. W roku 2020 to święto ich ominęło, nie było też dane teatralnej publiczności świętowanie tego dnia. Ale święta mają to do siebie, że bywają ruchome, a rok się przecież jeszcze nie skończył --- Zresztą ludzie teatru codziennie mają święto Teatru, jeśli tylko mają próbę lub przedstawienie!

Spektakl Teatru Na Pustej Podłodze pamięci Tadeusza Łomnickiego zatytułowany „Romans z pajacem”, oparty na opowiadaniu Stefana Kiedrzyńskiego (1886 – 1943), jest opowieścią traktującą o Teatrze właśnie. Napisany ponad sto lat temu tekst przywołuje dole i niedole trupy aktorskiej włóczącej się po miastach i miasteczkach (raczej miasteczkach…), za każdym razem zwołując miejscową publiczność na swoje „jedyne, wielkie, powitalne i pożegnalne przedstawienie artystów wszystkich pierwszorzędnych teatrów polskich w kraju i za granicą!”.

Trójka młodych aktorów: Kinga Suchan, Jacek Zienkiewicz i Michał Winiarski – złaknieni kontaktu z żywym (a nie wirtualnym) widzem - traktują ten moment, jak wszyscy polscy aktorzy wracający do grania, jak święto, jako odroczony w tym roku Dzień Teatru. Dla Ludzi Teatru każdy spektakl potrafi być świętem.Patron naszego teatru nie potrafił markować, nie potrafił „się oszczędzać” – ani na próbie, ani na spektaklu. Chwila, w której dokonuje się cud aktorskiego przeistoczenia, tzw. „wejście w postać”, jest w istocie świętem samym w sobie. Kiedy Tadeusz Łomnicki, grając Salierego w reżyserowanym w jego Teatrze Na Woli przez Romana Polańskiego „Amadeuszu”, ujmował sobie na naszych oczach kilkadziesiąt lat, czuliśmy i wiedzieliśmy, że staje się cud, a my bierzemy udział w wielkim teatralnym święcie! Portret Patrona zajmuje w naszej sali prób honorowe miejsce. Mistrz czuwa nad naszym teatralnymi staraniami i przypomina o potrzebie (o obowiązku!) równania w nich do wymiaru święta!

Członkowie trupy aktorskiej, której niewesołe choć pełne pasji życie opisuje Kiedrzyński, noszą w sobie pamięć (i pragnienie ponownego przeżycia) teatralnego święta, które zdarzało się kiedyś w ich lepszych czasach, a może (kto wie) zdarzy się znowu dziś wieczorem. Dyrektor i wiodący aktor trupy Alfred Morelski - „który piętnaście lat gra na prowincjonalnych scenach” - grany w naszym spektaklu przez Jacka Zienkiewicza, przywołuje taki pełen cudu i triumfu moment swojej kariery, kiedy był najszczęśliwszy, za którym będzie tęsknił zawsze: „Grałem we Lwowie Markiza de Priola. Cały teatr się trząsł. Z widowni płynęły kwiaty jak ulewny deszcz, jak powódź. Ja wśród wieńców kłaniam się. A tu huragan oklasków, aż drżą kinkiety, aż chwieją się żyrandole. To była chwila niezapomniana, chwila triumfu. Porównywali mnie do Żółkowskiego, Królikowskiego, radzili Kamińskiemu i Frenklowi uczyć się u mnie scenicznej sztuki, gdyż potrafiłem jednem spojrzeniem, i jednem zdaniem wzbudzić entuzjazm!”.

Napotkana przez Morelskiego w kolejnym małym miasteczku na trasie objazdu jego małego teatru, panna Monika (Kinga Suchan) – „panna z obywatelskiego domu, pana bogata, ze stoma tysiącami posagu” – chce uciec od swego nudnego życia i… „wstąpić do szkoły dramatycznej i zostać artystką! Grać na scenie, otrzymywać kwiaty i być wolną… wolną…”. Dla niej także prawdziwe święto jest możliwe tylko w teatrze i poprzez teatr. Michał Winiarski w postaci narzeczonego Moniki jest przeciwnikiem teatru i artystów w ogóle: „ /do Morelskiego/ Ja Monice na podobne głupstwa i w ogóle na znajomości z artystami nigdy nie pozwolę! Wynoś się pan z okolicy razem ze swoimi teatrami, afiszami, przedstawieniami!”, ale w życiu Michał bez Teatru istnieć nie potrafi. Wracamy do grania, wracamy do życia, w którym każdy pracowity dzień może być świętem!

(Teatr Na Pustej Podłodze pamięci Tadeusza Łomnickiego: Stefan Kiedrzyński, „Romans z pajacem”, aktorzy: Kinga Suchan, Jacek Zienkiewicz, Michał Winiarski; reżyseria: Waldemar Matuszewski, scenografia: Barbara Batyra.)

Źródło:

Materiał nadesłany