Narodowe Czytanie „Dziadów” Adama Mickiewicza odbyło się w Bielsku-Białej w zdecydowanie niekonwencjonalnej formie. Zamiast klasycznego czytania był Guślarz prowadzący uczestników przez kolejne przestrzenie, muzyka i obrzęd, którego publiczność stopniowo stawała się częścią. Wszystko zaczęło się przed wejściem do Książnicy Beskidzkiej, a zakończyło na łące za budynkiem.
„Dziady” zamiast tradycyjnego czytania
Książnica Beskidzka zaprosiła do realizacji tegorocznego Narodowego Czytania Teatr Zły. Głównym punktem wydarzenia była II część „Dziadów” - ta, w której szczególnie mocno obecne są ludowy obrzęd, pamięć o zmarłych i próba nawiązania kontaktu między światem żywych i umarłych.
Od początku było wiadomo, że nie będzie to klasyczne czytanie przy stole. Tekst Mickiewicza stał się podstawą spektaklu teatralno-muzycznego, w którym granica między wykonawcami a publicznością praktycznie zniknęła.
Publiczność prowadzona przez Guślarza
Wszystko zaczęło się jeszcze przed wejściem do biblioteki. Tam pojawił się Guślarz, który przejął rolę przewodnika i poprowadził zgromadzonych przez kolejne części widowiska.
Widzowie nie zajęli więc miejsc w jednym rzędzie i nie pozostali biernymi obserwatorami. Przemieszczali się razem z aktorami, wchodząc coraz głębiej w Mickiewiczowski świat. Kolejne miejsca stawały się sceną, a zgromadzona publiczność - gromadą, bez której obrzęd opisany w II części „Dziadów” nie mógłby się dopełnić.
Spektakl zakończył się na łące za Książnicą Beskidzką. W ten sposób literatura dosłownie wyszła tego wieczoru poza mury biblioteki.
Teatr Zły – widz staje się uczestnikiem
Taka forma dobrze pasuje do sposobu pracy Teatru Złego. Śląski zespół tworzy widowiska immersyjne, w których publiczność nie ogranicza się do obserwowania przedstawienia, ale zostaje wprowadzona w jego świat. Teatr wykorzystuje również przestrzenie plenerowe i nieteatralne, a w swoich realizacjach sięga m.in. do tradycji, folkloru, lokalnych podań i obrzędowości.
W przypadku „Dziadów” ten sposób pracy znalazł szczególnie naturalne zastosowanie. Mickiewiczowski tekst sam wyrasta przecież z ludowego rytuału, wspólnoty i spotkania z tym, co pozostaje poza codziennym doświadczeniem.
Mickiewicz wrócił do Bielska-Białej po 14 latach
To nie pierwszy raz, kiedy mieszkańcy Bielska-Białej spotkali się z Mickiewiczem podczas Narodowego Czytania. Warto przypomnieć rok 2012 i pierwszą edycję ogólnopolskiej akcji.
8 września 2012 roku Bielsko-Biała uczestniczyła w pierwszej edycji Narodowego Czytania. Na placu Chrobrego fragmenty „Pana Tadeusza” czytali aktorzy Teatru Polskiego i Teatru Lalek Banialuka. W akcję włączyła się również Książnica Beskidzka, która w swoich Zbiorach Specjalnych przygotowała wystawę różnych wydań dzieła Mickiewicza.
Czternaście lat później Mickiewicz powrócił do Bielska-Białej, ale już w zupełnie innej formule. W 2012 roku publiczność przyszła na plac Chrobrego posłuchać „Pana Tadeusza”. W 2026 roku ruszyła za Guślarzem w świat „Dziadów”.
Narodowe Czytanie w programie Polskiej Stolicy Kultury
Tegoroczne wydarzenie wpisało się w program Polskiej Stolicy Kultury Bielsko-Biała 2026. W mieście, które przez cały rok szuka różnych sposobów opowiadania o kulturze i wychodzenia z nią poza tradycyjne sceny, ta odsłona Narodowego Czytania dobrze wpisała się w ten kierunek.
Klasyka pozostała klasyką, ale sposób jej podania był zdecydowanie współczesny. Zamiast przeczytać Mickiewicza publiczności, Teatr Zły zaprosił ją po prostu do środka jego opowieści.