EN
21.04.2022, 11:39 Wersja do druku

Białystok. W Nie Teatrze premiera „Kolacji na cztery ręce”

NIE TEATR już w najbliższą sobotę zaprasza na „Kolację na cztery ręce”, wielozmysłową premierę z bogatym menu, przede wszystkim aktorskim!

KOLACJA NA CZTERY RĘCE

Autor: Paul Barz

Reżyseria: Piotr Dąbrowski

Występują:

Piotr Dąbrowski

Mirosław Zbrojewicz

Sławomir Popławski

A teraz wyobraźmy sobie, że scena Nie Teatru zmienia się w Hotel Turyński w Lipsku. Jest rok 1747, przy jednym stole zasiadają wybitni kompozytorzy: Jerzy Fryderyk Haendel oraz Jan Sebastian Bach…

Historia, która się nie wydarzyła, ale w teatrze wszystko jest możliwe, dlatego już w najbliższą sobotę zapraszamy na premierę spektaklu „Kolacja na cztery ręce” Paula Barza. Paul Barz to niemiecki pisarz, muzykolog i dziennikarz, zyskał sławę właśnie dzięki tej sztuce, która, przetłumaczona na czternaście języków, wędruje po scenach całego świata.

Białostocką inscenizację reżyseruje Piotr Dąbrowski. Na scenie Nie Teatru pokazywaliśmy już „Wariacje enigmatyczne” z udziałem Piotra Cyrwusa w jego reżyserii, tym razem aktor i reżyser zaprosił do współpracy Mirosława Zbrojewicza i Sławomira Popławskiego

- Mirosława Zbrojewicza poznałem kilka lat temu, gdy pracowaliśmy wspólnie przy spektaklu w Warszawie – wspomina Piotr Dąbrowski. - Wcześniej znałem go jedynie z filmów, gdzie oczywiście udowodnił, że jest genialnym aktorem, ale dopiero współpraca na scenie pokazała jak znakomite to aktorstwo, a poza tym świetnie nam się pracowało. Obaj uznaliśmy, że będzie idealny do roli Haendla, tak jak sobie Haendla wyobrażaliśmy.

W roli lokaja Jana Krzysztofa Schmidta zobaczymy aktora Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki, Sławomira Popławskiego.

- Pracowaliśmy przez 10 lat razem, gdy byłem dyrektorem teatru i wiem, że to znakomity, solidny aktor, a ma przy tym bardzo ciekawą rolę – podkreśla Piotr Dąbrowski. – Przez półtorej godziny jest rozgrywany przez dwóch głównych bohaterów i trudno mu się zdecydować, która postać jest mu bliższa, Bach czy Haendel.

Dlaczego warto zobaczyć ten spektakl?

- Widownia ma naprawdę niezłą zabawę, bo jest świadkiem spotkania, które oczywiście nigdy się nie wydarzyło, choć tych dwóch geniuszy żyło w tym samym czasie. Obaj lekceważą swojego przeciwnika, dlatego w pewnym momencie wydają się być wręcz potworni. A spektakl stawia przy okazji wiele pytań, w tym o to, kto jest tym prawdziwym artystą? Ten, który osiąga sukces i pławi się w swojej sławie czy ten, który żyje w nędzy i za życia nie jest doceniony, a mimo to tworzy genialne dzieła i jak charakter człowieka wpływa na ocenę jego działalności artystycznej.

Premiera już w sobotę 23 kwietnia o 20:00!

O spektaklu na stronie Nie Teatru: https://www.nieteatr.pl/wydarzenia/kolacja-na-cztery-rece-spektakl

Serdecznie zapraszamy!

Kolejna premiera w Nie Teatrze już 15 maja: „Dzień świra” w reżyserii Zbigniewa Rybki. Wystąpi Michał Wielewicki.

Źródło:

Materiał nadesłany