13.01.2020, 11:57 Wersja do druku

Białystok. O przygotowaniach do musicalu "Jesus Christ Superstar"

Jakub Wocial wraz z ekipą zdradza kulisy - przygotowywanej w Operze i Filharmonii Podlaskiej - premiery musicalu o ostatnich dniach Jezusa Chrystusa.


- To spektakl o emocjach, o ludziach, o bólu, który przeżywamy na co dzień - opisuje ideę musicalu Jakub Wocial, reżyser białostockiej wersji i jednocześnie odtwórca postaci Jezusa. - Nasz musical niczego nie narzuca. Człowiek, który jest wierzący, przeżyje tę historię wraz z nami. Zostanie mu ona przedstawiona w sposób, jaki zna z Biblii. To spektakl opowiedziany słowami Judasza, z jego perspektywy, gdzie jednymi z głównych postaci są Jezus i Maria Magdalena. Mam nadzieję, że osoby, które są neutralne wobec chrześcijaństwa, przeżyją te losy podobnie, na pewno wchłonie je ta historia. Jeśli nie warstwa muzyczna tego spektaklu, to plastyczna na pewno je zachwyci. Rolę Jezusa w pierwszej obsadzie "Jesus Christ Superstar" zagra sam reżyser.

- Z doświadczenia wiem, że to spektakl niesłychanie fizyczny, bolesny, również fizycznie i dosłownie. Zrobimy wszystko od strony muzycznej, poprzez reżyserię, taniec, scenografię, światło, aby te emocje były na jak najwyższym i najbardziej autentycznym poziomie - zapewnia Wocial.

- "Jesus Christ Superstar" to spektakl, w którym około 80 proc. scen jest napędzanych ruchem - wyjawia Santiago Bello, hiszpański współreżyser i choreograf białostockiej wersji musicalu. - Gamę emocji przedstawiają choreografie, które momentami mogą być niebezpieczne dla samych tancerzy. W tym spektaklu łączy się klasyczny broadway'owski jazzowy taniec standardowy i taniec współczesny, to co w Polsce nazywacie teatrem tańca. On pomaga nam budować sceny aktorskie.

- Od początku nasz spektakl budujemy na autentyczności emocji, które wynikają z dramaturgii i muzyki - dodaje Jakub Wocial. - Nie ma w nim scen mówionych, tylko śpiew.

Na casting do ról Judasza i Jezusa zgłosiło się 20 osób. Reżyser i kierownik muzyczny mieli nosa. Role Marii Magdaleny powierzone zostały etatowym wokalistkom podlaskiej opery - Dorocie Białkowskiej i Monice Ziółkowskiej.

- Obie panie zostały wyłonione w castingu - zdradza Jan Stokłosa, kierownik muzyczny musicalu. - Okazało się, że są doskonałym "materiałem" do wykonania tej roli i nie musieliśmy szukać gdzieś dalej. To, co zaprezentowały wokalnie i aktorsko na castingu, jest bardzo obiecujące. Mam nadzieję, że wspólnie wypracujemy interpretatorskie perełki.

Rolę Kapłana dostali aktor Teatru Wierszalin - Mateusz Stasiulewicz i wokalista legendarnej białostockiej formacji Devil Blues - Krzysztof Gorczak. Chociaż Gorczak nieco zdenerwował Stokłosę podczas castingu, ponieważ - zamiast nauczyć się tekstu na pamięć - śpiewał go z kartki.

- Ale jeśli ma się nieprzeciętną barwę głosu i osobowość, to czemu nie wziąć go pod uwagę? - wspomina Jan Stokłosa. - Krzysztof Gorczak okazał się na tyle ciekawą postacią, że możemy zaryzykować i dać mu szansę zbudowania roli Kapłana. Nas interesuje finalny przekaz każdego spektaklu.

Nad scenografią będzie czuwać Dorota Sabak. Białostocka publiczność zna jej pracę choćby z najnowszej bajki muzycznej "Księga dżungli".

- Scenografia w "Jesus Christ Superstar" będzie bardzo prosta, ale w niej chyba tkwi siła - mówi Dorota Sabak. - Składa się z wielu elementów, które są czytelne, ale nie definiują przestrzeni, w której się znajdujemy. Na pewno wykorzystamy przestrzeń sceny, będzie widać trój wymiar. Jest też mocno spójna z kostiumami. Wszystko jest wykonane z podobnych tkanin, w podobnej kolorystyce, naturalnej, nawiązującej do czasów Chrystusa, ale które są jednocześnie bardzo współczesne.

Niezwykle ważną rolę w białostockiej inscenizacji "Jesus Christ Superstar" odegra światło. Zawiadywać nim będzie Tomasz Filipiak, reżyser światła.

- Moja praca to malowanie obrazów, które mają poruszyć widza - opowiada Filipiak. -Ponieważ mamy do czynienia z muzyką rockową, momentami pojawiają się elementy światła charakterystyczne dla koncertów rockowych. Prawie w ogóle nie pojawia się kolor.

Pierwsi widzowie będą mogli zobaczyć białostocką wersję "Jesus Christ Superstar" 29 lutego.

Źródło:

Materiał własny
Gazeta Współczesna nr 9