Logo
8.06.2015 Wersja do druku

Artyleryjski ostrzał opery

Panie Dyrektorze, proszę wybaczyć, ale to jakieś myśli prześladowcze. Nasza redakcja nie prowadzi żadnej skierowanej przeciwko Panu kampanii. Nic mi też nie wiadomo o jakichś Pana następcach, którym torujemy drogę. Moja gazeta robi rzecz najzwyklejszą w świecie: w momencie, gdy przed nami jest już ostatni zapisany w Pańskim kontrakcie sezon w Operze Bałtyckiej, stawiamy pytania o to, jak Pańską działalność w Gdańsku podsumować - Jarosław Zalesiński z Polski Dziennika Bałtyckiego odpowiada Markowi Weissowi, dyrektorowi Opery Bałtyckiej, na jego blogowy wpis.

Jedną z charakterystycznych, tylko dla niej właściwości Opery Bałtyckiej, prowadzonej przez Marka Weissa, jest nie tylko to, że dyrektor jest jej głównym reżyserem (na 20 operowych premier 13 wyszło spod jego ręki), ale i to, że dyrektor jest zarazem jej głównym recenzentem, zwłaszcza na swoim blogu, gdzie dekretuje, jak należy rozumieć i jak oceniać produkcje teatru. A także jak ich nie oceniać. Niedawno i ja zapracowałem na taki negatywny zapis, a nawet na karę, bo dyrektor Weiss ogłosił na blogu, że za to, jak opisałem premierowy spektakl "Burzy" Bałtyckiego Teatru Tańca, ksero mojej recenzji nie zawisło na jakowejś tablicy w gmachu opery. Jest taki dobry obyczaj, że z recenzjami na własny temat się nie polemizuje, reprymendę przyjmuję więc z pokorą, a nawet z humorem, bo w końcu z dwojga złego lepiej za karę nie zawisnąć niż zawisnąć. Jeden wszakże moment w poświęconym mi wpisie na blogu wymaga odpowiedzi, bo dotyczy nie mojej

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artyleryjski ostrzał opery

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 131/6-7.06

Autor:

Jarosław Zalesiński

Data:

08.06.2015