14.09.2020, 16:53 Wersja do druku

Amerykański cesarz

"Amerykański cesarz" w reż. Ivety Ditte Jurčovej z Divadlo Pôtoň w Bratysławie w ramach Przeglądu współczesnego słowackiego teatru „Dzieje się obok" w Instytucie Teatralnym w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

mat. Instytutu Teatralnego

Poniekąd to teatr dokumentalny, przedstawienie bowiem powstało na podstawie reportażu Martina Pollacka, który opisał wielką emigrację mieszkańców Galicji do Stanów na przełomie XIX i XX wieku. Nasi bohaterowie uciekają przed biedą (już przysłowiową – galicyjską), głodem, przed wcieleniem do armii. Cóż to było za miejsce w umysłach naszych emigrantów, ta Ameryka? No, trochę jak ze snu albo z baśni, skoro sam amerykański cesarz wyrażał zgodę na wjazd niepiśmiennego galicyjskiego chłopa… A jak już wyraził - trzeba było jakoś się tam dostać, znaleźć pracę, i pewnie kiedyś spełnić swoje marzenie o kupnie sklepu z artykułami rożnymi, gdzie siostra stanie za ladą, a rodzice usiądą na ławeczce i będą pilnować interesu gdzieś w bieszczadzkiej wiosce. To kameralne przedstawienie – istotnie momentami baśniowe i oniryczne, było jednak przygnębiające, chwilami nawet okrutne, brudzące – w rożnym zresztą sensie, byliśmy bowiem świadkami upokorzeń (tak, był pretekst do rozebrania aktora) czy oszustw, jakich ofiarami padali emigranci, i dziś nóż się w kieszeni otwiera…

Faktycznie, trudno pokazać konieczność emigracji w jakichś pogodnych kolorach, ale zauważmy, że Wojciechowi Kościelniakowi w TCN się to udało, w jego Przybyszu ten Nowy Świat jednak potrafił przyjeżdżających do Stanów zachwycić, a w Cesarzu – życie naszych bohaterów zmienia się niewiele, owszem, niewolniczą nieludzką pracą oszczędzają te mityczne dolary, nie radząc sobie jednak dokumentnie ani z samotnością ani tęsknotą za bliskimi.

Tytuł oryginalny

Amerykański cesarz

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła

Wątki tematyczne