EN
6.06.2016 Wersja do druku

AAAAktor do wzięcia

Nadprodukcja absolwentów jest wszędzie. Ale aktorstwo to specyficzne studia. W polskich warunkach niespecjalnie przygotowują do czegokolwiek poza aktorstwem - pisze Witold Mrozek w dwutygodniku.com, na marginesie Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi.

- Targ niewolników, których nie bardzo chce ktoś kupić - rzuca złośliwie pod nosem ktoś obok. Jesteśmy na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. Studenci kończący wydziały aktorskie tłumnie wypełniają knajpę nieopodal Piotrkowskiej. Przed chwilą grali swoje spektakle, z nadzieją, by się przebić. Za chwilę znajdą się na rynku pracy artystycznej - między prekariatem a glamourem, między zupą Vifon a Louis Vuitton. Zresztą, większość z nich jakoś już w tym rynku uczestniczy. W Łodzi rywalizuje się o nagrody zespołowe i indywidualne, prezentując przedstawienia dyplomowe. To spektakle realizowane przez reżyserów z zewnątrz, spoza szkoły. Nieraz mają specyficzną formę. Mówi o tym Paweł Łysak, reżyser i dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie, dwukrotny juror festiwalu w Łodzi: - To bardzo trudne. Trzeba wszystkich pokazać, a jednocześnie spektakl to nie może być po prostu przegląd etiud. Weronika Szczawińska reżyserowała w tym rok

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zwroty: AAAAktor do wzięcia

Źródło:

Materiał nadesłany

www.dwutygodnik.com nr 186

Autor:

Witold Mrozek

Data:

06.06.2016