Logo
Aktualności

Łódź. Rozpoczyna się XXXII Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

25.03.2026, 11:58 Wersja do druku

Spektakl „Kofman. Podwójne wiązanie” w reż. Katarzyny Kalwat otworzy w środę XXXII Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych organizowany przez Teatr Powszechny w Łodzi. Tegoroczna edycja to kilkadziesiąt spektakli, spotkania z twórcami i debaty, m.in. na temat wolności w teatrze.

fot. mat. teatru

Siedziba Teatru Powszechnego przy ul. Legionów od ubiegłego roku jest wyłączona z użytkowania z powodu remontu, dlatego organizacji 32. edycji bardzo popularnego w Łodzi przeglądu najważniejszych spektakli z całego kraju towarzyszyła niepewność. Jak podkreśliła dyrektorka Teatru Powszechnego Ewa Pilawska, która odpowiada również za artystyczny kształt festiwalu, pod każdym względem było to wyzwanie nieporównywalnie większe niż zwykle. Festiwalowe wydarzenia i spektakle odbędą się na scenach tymczasowych w Pieter Smit oraz w Expo Łódź.

– Jeśli uznamy, że najprzyjemniejsze są sztuki nieprzyjemne, czyli w reżyserii ciekawych twórców i poruszające ważne, często trudne tematy, a także znakomicie zagrane, to mamy w tym roku zdecydowaną przewagę sztuk przyjemnych – zapowiedziała w rozmowie z PAP Pilawska.

Takie warunki spełnia spektakl otwarcia, który będzie prezentowany w środę – produkcja Nowego Teatru w Warszawie „Kofman. Podwójne wiązanie” w reż. Katarzyny Kalwat, opowiada o francuskiej filozofce, która – mimo imponującego dorobku – nigdy nie zdobyła należnego sobie miejsca w gronie najwybitniejszych postaci światowej filozofii. – To historia o kobiecie, jej pozycji w męskocentrycznym systemie i próbie wprowadzenia kobiecej perspektywy – podkreśliła Pilawska.

Festiwalowi zawsze towarzyszy hasło, które staje się pretekstem do dyskusji z udziałem ekspertów i publiczności. W tym roku to „Wolność w Teatrze?”. Inspiracją do postawienia takiego pytania była dla Pilawskiej sytuacja Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, który od miesięcy trwa w stanie impasu – ma dyrektora, który wygrał konkurs, ale jednocześnie go nie ma, ponieważ urząd marszałkowski nie chce go powołać.

– Mam nadzieję, że ta sytuacja skłoni nas do rozmów o szeroko pojętej wolności. Co oznacza wolność we współczesnym teatrze? Czy współczesny polski teatr jest wolny i czy my jesteśmy wolni we współczesnym teatrze? – pyta dyrektorka Teatru Powszechnego, zachęcając do rozważania sytuacji polskich scen w kontekście polityki, uwarunkowań ekonomicznych, krytyki teatralnej, ideologii czy też ewentualnych rozbieżności między oczekiwaniami widzów i wolnością tworzenia.

W kwietniu w programie festiwalu znalazło się sześć tytułów; pierwszy to rapowany musical z Teatru im. Słowackiego w Krakowie, czyli „Antygona” w reż. Jakuba Roszkowskiego. Twórcy przestawienia podjęli próbę przełożenia antycznej tragedii Sofoklesa na współczesny język, aby opowiedzieć o buncie i konfliktach.

Na „Termopile polskie” w reż. Jana Klaty festiwalowa publiczność wybierze się do Teatru Narodowego w Warszawie, bo z powodów technicznych spektaklu nie da się przenieść do Łodzi.

– To pierwsza premiera Jana Klaty po objęciu przez artystę dyrekcji sceny narodowej we wrześniu 2025, a zarazem premiera w roku 260-lecia Narodowej Sceny. Jan Klata sięga do dramatu Tadeusza Micińskiego, przygląda się polskim mitologiom i temu, w jaki sposób sami na siebie patrzymy – wyjaśniła dyrektorka artystyczna festiwalu.

Motyw rodzinnej tajemnicy, ukrytej traumy, która – gdy wychodzi na jaw – kompletnie burzy powierzchowny porządek łączy dwa kolejne kwietniowe przedstawienia. Będą to: „Grupa krwi” Anny Wakulik w reż. Wojciecha Urbańskiego z Teatru Ateneum w Warszawie „Uroczystość” w reż. Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie.

Łódzka publiczność będzie mogła obejrzeć także „Protest kielecki. Do kogo należą Kielce?” w reż. Jakuba Skrzywanka. Spektakl z Teatru im. Żeromskiego w Kielcach odwołuje się do rewolucji mieszkaniowej w Kielcach w latach 90. XX w., stawiając pytania o etyczność działań i nadużywanie władzy.

Kwietniowy program festiwalu zakończy „U mnie wszystko w porządku” – osobisty spektakl Cezarego Tomaszewskiego, który opowiada o próbie poradzenia sobie ze śmiercią najbliższej osoby w wyniku kryzysu suicydalnego.

– Z kolei 8 i 9 maja na festiwalu zagramy „Europę”, spektakl w reż. Krzysztofa Warlikowskiego, który miał premierę w tym roku. Warlikowski sięgnął po tekst laureata Europejskiej Nagrody Dramaturgicznej Wajdiego Mouawada, aby postawić pytania o dziedziczenie traumy, której spadkobiercami jesteśmy wszyscy – niezależnie od tego, czy byliśmy uwikłani w historię jako oprawcy czy ofiary. Prezentacjom „Europy” będzie towarzyszyć panel dyskusyjny „Fenomen teatru Krzysztofa Warlikowskiego”, w którym udział wezmą osoby i autorytety od dawna współpracujące z artystą i komentujące jego twórczość – zapowiedziała Pilawska.

Na „Piramidę zwierząt” w reż. Michała Borczucha widzowie z Łodzi pojadą do Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Spektakl nawiązuje do rzeźby Katarzyny Kozyry, a przez to w oczywisty sposób do nurtu sztuki krytycznej, która formowała się w słynnej „Kowalni” Grzegorza Kowalskiego. Kolejne części spektaklu prowadzą do refleksji: do czego i komu w zasadzie potrzebna jest sztuka?

Na finał festiwalu zaplanowano prapremierę „Meczycha” - komedii napisanej przez Juliusza Machulskiego specjalnie dla Teatru Powszechnego w Łodzi – Polskiego Centrum Komedii i wyreżyserowanej przez Tomasza Karolaka. Międzypokoleniowe spotkanie rodzinne jest okazją do poruszenia wielu aktualnych wątków, m.in. związanych z ksenofobią i homofobią, pokazania negatywnych emocji uwarunkowanych uprzedzeniami, stereotypami i historycznymi traumami. Prapremierze będzie towarzyszyć dyskusja „Machulski dobrem narodowym? Fenomen komedii Juliusza Machulskiego”.

– Spotkania z twórcami są niezwykle ważne, bo dopełniają przestrzeń spektaklu i stwarzają przestrzeń rozmowy. Festiwalowa publiczność nie jest jedynie biernym odbiorcą, ale bardzo aktywnie uczestniczy w dyskusji, zadaje pytania, dzieli się wątpliwościami, refleksjami. Przyjeżdżający do Łodzi goście bardzo często to podkreślają. Pamiętam, jak w zeszłym roku podczas panelu dyskusyjnego „Wspólnota” dyrektor Teatru Słowackiego w Krakowie mówił, że dawno nie widział tak niesamowitej publiczności, która w zasadzie mogłaby stanowić osobną grupę panelistów. To w jakimś sensie podsumowało, jak ważne i potrzebne są te spotkania, rozmowy – w trakcie spotkań publiczność staje się partnerem, a nie jedynie odbiorcą – uważa Pilawska.

Dodała też, że w poprzednich edycjach festiwalu rozmowy z twórcami prowadziła większość uznanych krytyków teatralnych i dziennikarzy kulturalnych, a ona sama stara się, aby charakter tych spotkań był różnorodny.

Na przykład w panelu poświęconym fenomenowi teatru Krzysztofa Warlikowskiego wezmą udział goście z Francji, Niemiec, Polski i Szwecji. Wydarzeniem towarzyszącym będzie także wykład Wajdiego Mouawada, autora „Przysięgi Europy”, na podstawie której powstał spektakl. Z kolei moderatorem dyskusji o mistrzu komedii Juliuszu Machulskim oraz o gatunku komediowym będzie Wojciech Majcherek.

– Wierzę, że to kolejna cegiełka, którą dokładamy jako Polskie Centrum Komedii, aby zmienić percepcję komedii jako gorszego gatunku. Zawsze podkreślam, że o wartości sztuki nie świadczy gatunek, ale jakość – dodała Pilawska.

XXXII Festiwal został dofinansowany ze środków Miasta Łodzi oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego w programie „Teatr 2026”. Patronem medialnym tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych jest Polska Agencja Prasowa.

Źródło:

PAP

Sprawdź także