02.12.2020, 08:59 Wersja do druku

2020: Burza

fot. Monika Stolarska

"2020: Burza" wg scenariusza Weroniki Murek i Grzegorza Jarzyny na motywach "Burzy" Williama Shakespeare'a w reż. Grzegorza Jarzyny w TR Warszawa, pokaz online. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

To normalne, że każda kilkukrotnie przekładana (z różnych powodów) premiera wzbudza większe niż zwykle zainteresowanie, a gdy do tego niezamierzonego zabiegu marketingowego dołożymy nazwiska twórców, no to trudno się dziwić, że i oczekiwania wobec niej są także ponadstandardowe. Właśnie w takim, dość uroczystym nastroju, zasiadłem w piątkowy wieczór przed laptopem...

Nie odpisywałem na burzę (uhm) smsów, które przychodziły podczas emisji, z pytaniem „jak się podoba”, bo po pierwsze - to nie jest teatr, podlegający takiej ocenie, ta kategoria jest tutaj jakby niekoherentna, a po wtóre – jeśli już zaryzykować - ani nie „nie podobało” ani „podobało”. Po prostu – i właśnie to najbardziej rozczarowujące – troszkę za mało mnie to wszystko obeszło, nie poruszyło żadnej większej struny, nie umiałem w ten świat wejść, w czym przeszkadzały liczne fałszywe nuty, które dopisano do partytury Szekspira, cóż, nie wszystko także zrozumiałem, teatrolodzy z pewnością wkrótce rozjaśnią ten półmrok. Pewien jestem tylko tego, że ta Burza jest o wiemy jakiej burzy, trop może prymitywny, ale wk... Kalibana wyrażane popularnym ostatnio bezokolicznikiem nie pozostawia przecież najmniejszych wątpliwości, zresztą to nie jedyne w tym spektaklu raczej ostentacyjne odniesienie do tego co tu i teraz. O czym wobec tego był ten spektakl wiosną, wszak gotowy już przecież kilka miesięcy temu? A może lepiej spytać – czy ten, który zobaczyliśmy, będzie tak samo zrozumiałą przestrogą i za rok? Czy wściekłość i bezsilność, z których się zrodził, będą jakoś żywe za dziesięć lat? (nieprzypadkowo 10, bo mamy i odniesienia do Smoleńska. Sic.). Z perspektywy mojej sofy także zastosowanie skanów, animacji, wizualizacji czy AI niewiele w tę Burzę wniosło, było czymś, bez czego ten spektakl mógłby się obejść, takim „bajerem”, zabawą formą.

Może to po prostu nie jest spektakl do oglądania na laptopie? Obejrzałem, bo inaczej się teraz nie da, ale mam wrażenie, że choć całość była profesjonalnie nagłośniona, pięknie i sensownie przy użyciu kilku kamer pokazane, to jednak ta czwarta ściana ekranu laptopa od czegoś istotnego mnie odcięła, coś jakby zabiła, tak najordynarniej - zmieniła chyba sens. Obejrzę raz jeszcze, wyłącznie na żywo, prosiłbym o jak najszybsze spełnienie mojej prośby.

Tytuł oryginalny

2020 Burza

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła