14.05.2009 Wersja do druku

Złe złego początki

O "Franku V. Komedii bankierskiej" w reż. Krzysztofa Babickiego z Teatru im. Słowackiego w Krakowie pisze Antoni Winch z Nowej Siły Krytycznej.

Twierdzenie, że kiedyś, dawno, dawno temu istnieli ludzie uczciwi, szlachetni, godni zaufania, sprawiedliwi i łagodni jest zupełnie pozbawione podstaw. Dobro byłoby niczym bez zła (wszak Chrystus nie byłby Chrystusem bez Judasza), nawet jeśli zło stać by się miało wszystkim. Ludzie od zawsze kłamali, zdradzali się nawzajem, mordowali, nienawidzili. Można zaryzykować tezę, iż zeszli z drzew tylko po to, aby móc wieszać na ich gałęziach swoich wrogów, przyjaciół, rodziny i sąsiadów. Zło od niepamiętnych czasów dominuje nad dobrem. Nie jest jednak tak źle. Zło bowiem, w okresach swojej przewagi nie czuje się dobrze i niszczy samo siebie. Stąd przysłowie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mądrość ta, podobnie jak każda inna, ma to do siebie, że jest prawdziwa, póki istnieją ludzie czy zjawiska, do których może się odnosić. Ludzie z kolei przemijają, pokolenia następują po sobie, zmieniają się prawdy, definicje, wartości. A w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Antoni Winch

Data:

14.05.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale