12.02.2007 Wersja do druku

Zbiór fiszek na zadany temat

Jeśli już samplować, to umiejętnie, żeby nie wyglądało to na wrzucenie do wora jak leci wszystkiego, co tylko było "na temat". Inaczej spektakl staje się atakowaniem publiczności zestawem zagadek, łatwych zresztą do rozwiązania. Intelektualna pożywka z tego jest średnia, a poruszany problem (w przypadku "Omyłki" - obcy jako źródło zła i kozioł ofiarny) nie nabiera intensywnych barw - o "Omyłce" w reż. Wojtka Klemma w Teatrze Powszechnym w Warszawie pisze Katarzyna Zielińska z Nowej Siły Krytycznej.

Pomysł jest ciekawy: Paweł Demirski z Wojtkiem Klemmem pożenili z sobą teksty Bolesława Prusa i Marii Konopnickiej. Przekaz bardziej subtelny z czystą ideowością. "Omyłka" Prusa mówi o człowieku żyjącym z piętnem szpiega, podczas gdy jego jedyną winą jest trzeźwe, antyromantyczne spojrzenie na sprawę zrywu narodowego. "Mendel Gdański" Konopnickiej to, jak nas nauczono w szkole, kwestia żydowska. Z obydwu tekstów zostało w spektaklu niewiele, twórcy wydestylowali z nich głównie strach przed mitycznym obcym. Strach pozbawiony racjonalnych korzeni i narastający wbrew wysiłkom rozumu. Dlatego też nikt nie słucha płomiennej mowy Mendla (Andrzej Konopka), jego adwersarz (Kazimierz Wysota), arcypolski wąsacz, w najlepsze gada swoje. Racje "obcego" brzmią rozpaczliwie wśród wyszczekiwanych przez resztę postaci list zarzutów. Problem w tym, że gdy reżyserzy (nie tylko "Omyłki") bardzo chcą wydobyć i skrytykować najaktualniejsze bolączki polskiego sp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Katarzyna Zielińska

Data:

12.02.2007

Tematy w toku