14.04.2011 Wersja do druku

Zbigniewa Majchrowskiego dekada dramatopisarek

W ostatnim numerze "Teatru" Zbigniew Majchrowski wypowiada się na temat dramaturgii ostatniej dekady. Odpowiada mu w felietonie dla e-teatru Małgorzata Sikorska-Miszczuk

Streszczę zasadnicze tezy: - jest dużo konkursów dramatopisarskich, ale nie wynika z nich nic dobrego; z nagradzanych sztuk "wychodzą zazwyczaj mało istotne przedstawienia" - w ostatniej dekadzie nie zdarzyło się, by np. tak jak w przypadku "Emigrantów" Mrożka za realizację dramatu zabrało się 10 reżyserów w jednym sezonie; to wiele mówi o jakości współczesnych tekstów - brak talentów pisarskich na miarę Różewicza, Mrożka, Iredyńskiego - dramatopisarze próbują dostosować swoje sztuki do klimatu kultury medialnej, naśladują scenarzystów filmowych, piszą dramaty coraz bardziej sformatowane, przewidywalne i poprawne politycznie; dramaty jak seriale; dramaty na jeden sezon i na zadany temat - brak nowej jakości w teatrze, choć w istocie ostatnie dziesięciolecie jest dekadą dramatopisarek: "każdy sezon przynosi nowe nazwiska": [tu wymienione są nazwiska Lidii, Zyty, Małgorzaty, Magdy, Doroty, Antoniny, Anny, Julii] Ja z reguły po przeczytaniu t

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Małgorzata Sikorska-Miszczuk

Data:

14.04.2011

Tematy w toku