14.04.2011 Wersja do druku

Dekada dramatopisarek

Ankieta Redakcji "Teatru" to oczywista prowokacja. Dobrze przecież wiadomo, który utwór dramaturgiczny z minionej dekady należy uznawać za najwybitniejszy. Powiem od razu: nie zamierzam uczestniczyć w tym prowokacyjnym plebiscycie. Chętnie natomiast podzielę się kilkoma obserwacjami ogólniejszymi - pisze Zbigniew Majchrowski w Teatrze.

Ankieta Redakcji "Teatru" to oczywista prowokacja. Dobrze przecież wiadomo, który utwór dramaturgiczny z minionej dekady należy uznawać za najwybitniejszy, ba, jedyny wybitny, jedyny godny tego miana. Tytuł ten podzielił polskie elity na tych, którzy rzeczony utwór głośno adorują, tych, którzy poprawnie milczą i tych, którzy niepoprawnie, choć wyjątkowo powściągliwie wyrażają obawy, czy aby na pewno tak jest, jak się Państwu zdaje. Powiem od razu: nie zamierzam uczestniczyć w tym prowokacyjnym plebiscycie. Chętnie natomiast podzielę się kilkoma obserwacjami ogólniejszymi. Jak zauważają autorzy ankiety, dramat w ostatnich latach zyskał wyjątkowe wsparcie: konkurs goni konkurs, a nagrody czekają i za napisanie, i za wystawienie, więc motywacji nie brakuje zarówno autorom, jak i reżyserom. A jednak niewiele dobrego wynika z tego dla teatru, a zwłaszcza dla widzów. Z nagradzanych sztuk wychodzą zazwyczaj mało istotne przedstawienia. Wygląda na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dekada dramatopisarek

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 4 online

Autor:

Zbigniew Majchrowski

Data:

14.04.2011

Tematy w toku