Inne aktualności
-
Białystok. Małgorzata Bil-Jaruzelska pokieruje od września Operą i Filharmonią Podlaską
15.07.2026 12:22
- Mikołów. Nowy Miejski Dom Kultury powinien być gotowy na przełomie 2028 i 2029 r. 15.07.2026 11:33
- Lublin. Krajowe Centrum Choreograficzne zaprasza na spacer „Gdy Miasto Tańczy” 15.07.2026 11:10
-
Hel. 20. edycja Festiwalu „Teatr w Remizie” – od jutra
15.07.2026 10:53
- Wrocław. Teatr Układ Formalny wśród gości 6. Kulturforum w Berlinie 15.07.2026 08:51
-
Warszawa. Festiwal „Fredro w Łazienkach” w 150. rocznicę śmierci Aleksandra Fredry
15.07.2026 08:46
- Japonia. Kontakt z kulturą może spowalniać starzenie 15.07.2026 08:44
- USA. Hollywoodzki związek scenarzystów zaskarżył przejęcie WBD przez Paramount 15.07.2026 08:07
- Warszawa. „Dom, w którym śpiewa” Doroty Kozińskiej – nowość nakładem Fundacji Centrum Architektury 14.07.2026 16:10
- Sopot. Wybrano nową dyrektorkę Goyki 3 Art Inkubatora 14.07.2026 15:33
- Warszawa. Artyści: sztuka to praca; nasza działalność wymaga uznania, stabilności i ochrony 14.07.2026 14:58
- Wenecja. Polski duet choreograficzny na Biennale di Venezia 14.07.2026 14:27
- Kraków. Ukazał się podwójny, wakacyjny numer „Didaskaliów. Gazety Teatralnej”, dostępny bezpłatnie online 14.07.2026 13:59
-
Kraków. Ogłoszono listę spektakli zakwalifikowanych do 16. Forum Młodej Reżyserii
14.07.2026 13:46
Śmiech to zdrowie - tak głosi przecież stare porzekadło i trudno odmówić temu racji. Powinniśmy być wdzięczni wszystkim twórcom, którzy robią rzeczy śmiech wywołujące. Pomaga on przecież na rozmaite utrapienia i smutki życia codziennego. Pozwala rzeczy przygnębiające wyśmiać i uczynić bardziej znośnymi. A satyra obserwująca wszystko i wszystkich z dystansem, potrafi też w sposób zabawny, acz dosadny, dać prztyczka w nos. Satyrycy to więc grupa społecznie bardzo pożądana. Tak było, jest i będzie!
"Wczorajszym rankiem przybyła dziś do Poznania znana literatka krakowska, Magdalena Samozwaniec i zatrzymała się w hotelu «Continental»"* - tak swój artykuł pt. Najdowcipniejsza kobieta Polski opublikowany w "Nowym Kurierze" (nr 43/1935) i będący podsumowaniem spotkania z niezwykłą satyryczką, rozpoczął niejaki "J.Koł.". Wywiad odbył się w hotelu, do którego dziennikarz udał się jeszcze przed południem, z nadzieją na spotkanie artystki. Nie obyło się tutaj bez pewnych kłopotów, a mianowicie znalezienia szanownej rozmówczyni. W księdze gości brakowało osoby o nazwisku "Samozwaniec". Również panieńskie nazwisko, "Kossak", niewiele wniosło do sprawy. Dopiero telefon upartego reportera do IKSa, gdzie satyryczka miała wygłosić "swe odrzucone przez redakcję feljetony", wskazał trop poszukiwań pani Magdaleny primo voto "Staszewskiej", jak napisano w gazecie, chociaż gwoli ścisłości muszę wspomnieć, że poprawny zapis to "Starzewska". "W chwili, gdy pytam o panią Staszewską, pewna pani w kapeluszu z fantazyjnym pomponikiem oddaje portjerowi klucz". Jak można się domyślić, kobietą z tak charakterystycznym i nieco ekstrawaganckim nakryciem głowy była właśnie poszukiwana pisarka - "p. Madzia", jak nazwał ją poufale dziennikarz "Nowego Kuriera".