Mario Banushi, Jakub Skrzywanek, Jan Klata, Piotr Domalewski reprezentują zaledwie kilka z dwunastu reżyserskich nazwisk o europejskim znaczeniu, które gościły na kieleckim festiwalu. Ósma edycja to także tłumy i gorące owacje na widowni, 165 artystów na scenie, a nawet... jeden pies-robot. Teatr Żeromskiego podsumowuje 8. Kielecki Międzynarodowy Festiwal Teatralny.
Obecność wybitnych twórców przełożyła się na ogromne zainteresowanie publiczności. Bilety na prezentowane w ramach festiwalu spektakle wyprzedały się w zaledwie trzy godziny po uruchomieniu sprzedaży. Przez piętnaście dni festiwalowych pokazów sceny Teatru im. Stefana Żeromskiego oraz Kieleckiego Centrum Kultury przyciągnęły tysiące widzów. Sukces tegorocznej edycji to jednak nie tylko statystyki, ale przede wszystkim reakcje odbiorców. Każdemu z pokazów towarzyszyły kilkuminutowe owacje.
Gości z różnych zakątków teatralnej Polski przyciągnęły zwłaszcza: „Goodbye, Lindita” w reżyserii Mario Banushiego – greckiego reżysera nagrodzonego m.in. Lwem na weneckim Biennale – oraz pierwszy polski pokaz „Dziadów litewskich” z Narodowego Teatru Dramatycznego w Kownie w reżyserii Jakuba Skrzywanka. Podobno w XIX wieku na historyczną scenę Teatru im. Stefana Żeromskiego wprowadzono nawet żywego konia, ale chyba nigdy wcześniej nie było na niej psa-robota. Ten nowoczesny partner sceniczny przybył razem z hiszpańską grupą tancerzy Iron Skulls Co., którzy w swoim spektaklu tanecznym „Famulus 4.0” opowiadali o relacjach człowieka ze sztuczną inteligencją.
Spotkania z twórcami, prowadzone przez krytyka teatralnego Łukasza Drewniaka, każdego wieczoru po brzegi wypełniały nowo wyremontowane foyer kieleckiej sceny. Szczególne emocje towarzyszyły pokazowi spektaklu „Żar” z warszawskiego Teatru Polonia. Po jego zakończeniu znaczna część widzów została na widowni, by spotkać się z legendami polskiego aktorstwa – Anną Seniuk, Janem Englertem i Danielem Olbrychskim. Prośbom o autografy oraz wspólne zdjęcia nie było końca.
Realizacja tak skomplikowanego logistycznie przedsięwzięcia była możliwa dzięki zmodernizowanej przestrzeni Teatru im. Stefana Żeromskiego. Nowoczesne zaplecze techniczne pozwoliło na płynną współpracę z zagranicznymi ekipami i bezkompromisowe odtworzenie europejskich wizji scenicznych. Ważną częścią festiwalu stały się czytania performatywne oraz debata o współczesnych strategiach na adaptowanie klasyki.
Na scenach festiwalowych widzowie mogli zobaczyć inscenizacje dotykające najważniejszych problemów współczesnego świata – głębokie dramaty psychologiczne, widowiskowe formy eksperymentalne, a także produkcje pełne szaleństwa, absurdu i groteski.
Festiwal pokazał, że widzowie szukają teatru odważnego, bezkompromisowego, otwartego na europejski dialog. Teatr nie zna barier językowych, a uniwersalne emocje potrafią połączyć artystów i widownię z zupełnie różnych kręgów kulturowych i grup wiekowych. To jasne sygnały dla organizatorów – zespołu Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach – by w tym kierunku podążać planując kolejne odsłony wydarzenia. Duże przedsięwzięcia teatralne wymagają miesięcy pracy, dlatego przygotowania do 9. edycji Kieleckiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego już się rozpoczęły.